GRY

niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 2

Poczułam jak Natalia opiera się o mnie bo nie może ustać na swoich nogach. Ja patrzyłam w jego zielone oczy. On też patrzył na mnie.
- Hej, jestem  Megan a To Natalia- wydukałam. Boże w życiu się tak nie stresowałam!
-Ja jestem Harry i chyba to wiecie ale...nieważne... mieszkacie tu od...-spojrzał na zegarek-...od 2 godzin?- poczułam, że Nat się już uspokoiła bo stała na własnych nogach. Spojrzałam na chłopaka opierał się o futrynę drzwi. Miał na sobie obcisłe czarne rurki i czarną bluzkę:
Wyglądał jak młody bóg. Przypomniało mi się to co mówił jakby dopiero teraz dotarło to do mnie
- ej skąd wiesz?- wyglądał na zdeterminowanego- skąd wiesz ile tu mieszkamy- teraz się uśmiechnął bo zrozumiał o co pytam
- hm..już tak jakby się wcześniej widzieliśmy, ślicznotko- puścił do mnie oczko kątem oka zobaczyłam, że Nat nachyla się do mnie a raczej do mojego ucha i szepcze:
- chyba mu się spodobałaś.- odchyliła głowę a ja odwróciłam się jej stronę i popukałam w czoło. To przecież nie możliwe! Nagle z zamyśleń wyrwał mnie ochrypły głos:
-wejdziecie?- nie no to już był szczyt wszystkiego sam Harry Styles zaprasza nas do swojego domu. Nat śmiało weszła do domu jako pierwsza. Po chwili usłyszałam jej pisk, więc oznaczało to iż zobaczyła Zayn'a. Pokręciłam głową i weszłam do środka. Usłyszałam zamykanie drzwi i poczułam rękę Harry'ego na mojej talii. Spojrzałam w jego stronę. Miał piękne loczki, cudowne zielone oczy, uśmiech i dołeczki w policzkach...nie mogę uwierzyć, że widzę go na serio. Poszliśmy do salonu i zobaczyłam:
Natalia stała koło okna z wielkimi oczami i ręką na ustach chłopaki za to patrzyli się na nas. Pomachałam im a oni odmachali z uśmiechami. Wszyscy wstali z kanapy i podeszli do nas pierwszy odezwał się Zayn:
- kim są te piękne panie?- zaobserwowałam, że cały czas zerka w stronę Nat. Ja jednak wolałam patrzyć na Harry'ego. Odwrócił głowę w moją stronę ale nie przejęłam się tym:
-Meg...mam coś na twarzy?- zapytał poprawiając grzywkę
-n...nie, nie masz- wyjąkałam
-harry to odpowiesz nam na pytanie?- odezwał się Lou
- a tak ta co piszczała to Natalia a ta księżniczka to Megan i jest tylko moja tyl...- nie dane było mu dokończyć bo wtrącił się Niall
- ej! Ja ją chciałem!- wszyscy wybuchli śmiechem. Harry jak się uspokoił przybliżył się bliżej mnie i dał czułego całusa w policzek. Jestem pewna, że jestem czerwona jak burak
- ja zobaczyłem ją pierwszy. Zakochałem się w niej gdy tylko ją zobaczyłem. Coś w stylu "miłość od pierwszego wejrzenia"?- teraz nie dość, że byłam czerwona to jeszcze mi się gorąco zrobiło. Nie mogłam uwierzyć, że sam Harry Styles z boysbandu One Direction który ubóstwiam zakochał się w zwyczajnej dziewczynie która kocha robić zdjęcia, nie ma rodziców od 2 miesięcy i pochodzi z Polski.
- a ta piękność- powiedział Zayn podchodząc do Nat i obejmując ją w pasie- jest królową Natalią Malik! Jest władczynią lusterkolandii!- wybuchłam niepohamowanym śmiechem, zaraz po mnie wybuchła reszta. Jedynie Malik nie wiedział o co chodzi. Jego mina była bezcenna:
Wszystkie twarze były czerwone jak...krew. Od razu pomyślałam co ja robiłam nawet wczoraj...cięłam się. Pod moim łóżkiem leży pudełko z żyletkami. Zaczęłam TO robić gdy Piotrek zmarł....Poczułam, że ktoś mną szarpał. Oprzytomniałam. Zorientowałam się że płaczę, a jednak nie potrafię panować nad emocjami...
-tak?- zapytałam Harry'ego wycierając mokre policzki
-czemu płaczesz?- zapytał z nutką niepokoju w głosie
-hm..nie ważne. Natalia musimy wracać- zerknęłam na nią i zobaczyłam że rozmawia z Malikiem. Odwróciła się w moją stronę i odpowiedziała:
-ja nie wracam...
-...więc ty też nie wracasz- dokończył za nią loczek. Chwycił mnie za rękę i pobiegł do góry. Padliśmy do pokoju Harry'ego. Był ładny, nawet bardzo:
Przyglądałam się szafie. Była duża po co jednej osobie taka szafa? Poczułam, że Harry pcha mnie na szafę. Plecami poczułam ścianę szafy. Harry stanął blisko mnie. Prawą rękę dał obok mnie na szafie. Szczerze?- bałam się. Nie wiem czego ale byłam przerażona na smierć. Chyba Harry to zauważył w moich oczach bo zapytał:
-boisz się mnie?-chciałam zaprzeczyć ale uznałam, że nie ma sensu kłamać. Pokiwałam twierdząco głową
-kochanie, nie masz się czego bać.- jego druga ręka wylądowała na moim policzku chwyciłam jego nadgarstek. Nie przejęłam się tym że bluza mi trochę opadła. To był błąd. Harry chwycił moją rękę i odsunął bluzę. Ja i jak zarówno Harry zesztywnieliśmy. Spojrzałam w jego oczy. Pokazywały smutek i przerażenie.
-dlaczego to robisz?
-nie mogę ci powiedzieć- bardzo chciałam mu wszystko powiedzieć ale nie znałam go a on też mnie nie znał
-dlaczego? Zaufaj mi. Proszę!- nie mogłam i tyle
- nie mogę nie znam cię i ty mnie nie znasz!- odepchnęłam go od siebie. Chciałam wybiec z pokoju ale loczek chwycił mnie za nadgarstek i przyciągnął do sibie
- z chęciom bym cię poznał i ty mnie chyba też. Nie mam racji?- nie, nie miał...chyba...a może? Dobrze miał 100 procentową rację
-masz rację, ale...nieważne- zobaczyłam jak Harry się uśmiecha. Chwycił mnie za dłonie i poprowadził na łóżko. Usiadłam na samym środku łóżka a loczek naprzeciwko mnie. Nasze kolana się stykały.
*półtorej godziny później*
ja opowiedziałam Harry'emu wszystko ze szczegółami a on mi. Dowiedziałam się wielu rzeczy a myślałam że wiem wszystkoa tu taka niespodzianka
-Meg to co ja mówiłem było prawdą- nie zrozumiałam o co mu chodzi. Czyżby chodziło mu o to co mówił? Przecież ja nie uważam żeby kłamał
- nie rozumiem- wyznałam
-chodzi mi o to że się w tobie zakochałem od pierwszego wejrzenia...-nie dałam mu dokończyć.'
- Harry zrozum ja...

******************************************************************************
przeczytałaś? Zostaw za sobą ślad! napisz komentarz wystarczy zwykła minka ":)" chcę wiedzieć ile osób czyta mojego bloga!

1 komentarz: