GRY

czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 8

Obudziły mnie ciepłe promienie słoneczne. Odwróciłem głowę w bok i zobaczyłem najpiękniejszy widok na świecie- Śpiącą Meg- Była taka słodka. Lekko rozchylone usta, rumieńce na policzkach. Włosy miała na każdą stronę. Teraz leżała wtulona we mnie. Wolną ręką sięgnąłem po telefon. Była 6:30.
-Więc czas wstać z tego wyra i zapierdalać na lotnisko po tych lalusi. - powiedziałem do siebie. Cmoknąłem Megan w czoło. Wydostałem się z uścisku ukochanej i podszedłem do komody. Wyciągnąłem z szafy czarny t-shirt, rurki, okulary i biały kapelusz. Wyciągnąłem czyste bokserki i poszedłem wziąć prysznic. 
Rozebrałem się z piżamy i wszedłem do kabiny. Zdecydowałem się na chłodny prysznic. Gdy z moim  rozgrzanym ciałem stykały  się pierwsze krople zadrżałem. Po chwili się przyzwyczaiłem.
Wychodziłem z łazienki gotowy. Podszedłem do stolika i wziąłem telefon oraz portfel. Z portfela wyciągnąłem kartę i położyłem na stole. Chwyciłem jakiś kawałek papieru i napisałem wiadomość do Meg.
Już miałem wychodzić ale wróciłem i musnąłem usta dziewczyny i wyszedłem. Zadzwoniłem do Niall'a. Odebrał po 3 sygnałach:
-Halo?
-Hej, Niall . Gdzie jesteście?
-Jeszcze w samolocie. Lądujemy za pół godziny. Jedziesz już?
-tak. Dobra ja kończę. Nara
-Pa- rozłączyłem się. Spojrzałem na zegarek. Była 8:15. Ruszyłem na dół. Ku mojemu szczęściu nie spotkałem tej pustej Barbie.
* perspektywa Megan*
Obudziłam się chwilę jak Haz wyszedł. Jestem tego pewna bo słyszałam zamykanie drzwi. Wstałam z łóżka i poszłam do stolika by sprawdzić która godzina. Zobaczyłam kartę i wiadomość. Wpierw godzina, była 8:35. Więc za godzinę u Karoliny. Chwyciłam karteczkę i przeczytałam
'' Dzień Dobry skarbie! <3  Zostawiam ci kartę byś kupiła sobie sukienkę. Ma być bardzoo ładna :) Pamiętaj o 11:00 przyjeżdżają dziewczyny więc bądź w holu. O 19:00 jest zbiórka w pokojach a o 20:00 musimy jechać. Więc papa kochanie ;*'' 
Uśmiechnęłam się na tą wiadomość. Postanowiłam się wykąpać więc ruszyłam do łazienki. Wzięłam długi prysznic. Podeszłam do lustra by nałożyć krem i takie tam. Wyszłam z pokoju w samym ręczniku. Podeszłam do komody i zaczęłam przeglądać.Zdecydowałam się na jeansowe krótkie spodenki, jasnobrązowy pasek z ćwiekami i beżową bluzkę z kieszonką w brązową panterkę.
Ubrałam się w wybrany zestaw i podeszłam do białej toaletki. Wyciągnęłam tusz i kredkę. Pomalowałam się. Podeszłam do szafki i wyciągnęłam torebeczkę i włożyłam telefon i kartę. Spojrzałam na zegar była 9:25
-idealnie- powiedziałam. Chwyciłam klucze u brałam czarne vansy i wyszłam z pokoju. Zamknęłam pokój a klucze schowałam to torebeczki i pobiegłam do do pokoju Karo. Pukałam do jej pokoju. Otworzyła mi ładnie ubrana dziewczyna. Miała na sobie spódniczkę w kwiatki, czarną koszulkę i jeansową kamizelkę. Na nogach ma białe conversy.
- Cześć Karo- weszłam do jej pokoju i przytuliłam się do niej
- Hej- odsunęłyśmy się od siebie. Usiadłam na jej łóżku a ona dokończyła makijaż. Uśmiechnęła się do swojego odbicia i usiadła koło mnie.
- To jak będzie dzisiaj wyglądał nasz dzień?- zapytała z entuzjazmem
-hm...jest przed 10 więc mamy około godzinę na przyjazd dziewczyn. Trochę się poznamy i jedziemy na zakupy.- widać było, że cieszy się na ten plan jak wariatka. Nagle coś mi się przypomniało:- a i jeszcze jedno...-pokazała gestem ręki bym kontynuowała-...idziesz z nami na galę. Będziesz osobą towarzyszącą Niall'a. - zrobiła takie oczy jakby ducha zobaczyła a szczęka odpadła. Dosłownie. - Ym... Karo?
-Co? -patrzyła na mnie z niedowierzeniem
- Coś się stało?
-Tak, stało się dużo. Będę osobą towarzyszącą samego Niall'a Horan'a a co lepsze na światowej gali!- nie rozumiałam. To nawet ja się tak z niej nie cieszę. Ja jestem dziewczyną Harry'ego Styles'a i będę się z nim tam pokazywać i w ogóle a ona tylko osobą towarzyszącą. Może niegdy jej się to nie śniło?
-Super, że się cieszysz. Jestem pewna, że nasz blondasek skacze z radości jeśli Hazza mu powiedział, ale pamiętaj! Zero pisku w jego otoczeniu wtedy już jesteś na przegranej pozycji.- pokiwała głową na znak, że rozumie. Rozmawiałyśmy na różne tematy. Tak fajnie nam się rozmawiało, że gdyby nie to, że spojrzałam na zegarek byłoby po nas.
-Karolina jest za 5 jedenasta!- Chwyciłam ją za rękę i wybiegłyśmy z pokoju. Ona pośpiesznie zamknęła pokój i ruszyłyśmy biegiem na hol. Ku naszemu szczęściu wysiadały z auta. Jedna za drugą. Weszły do holu a ja z Karoliną o mało nie zemdlałyśmy tak jak te dziewczyny na zewnątrz. Weszły pojedynczo do środka z wielkimi uśmiechami każda była pięknie ubrana. Danielle miała krótkie spodenki we wzorki i czarną
na ramiączkach.  Na nosie miła czarne okulary. Następnie weszła Eleanor. Miała na sobie ładną, białą sukienkę z brązowym paskiem a na głowie miała artystyczny nieład i okulary. 
Na samym końcu weszła Nat. Cholernie pięknie wyglądała. Zazdrościłam jej urody i figury. Gdy tylko mnie zobaczyła od razu rzuciła się na mnie biegiem też ruszyłam. W połowie mojej drogi przytuliłyśmy się
-tęskniłam. Mimo, że to były tylko 3 dni. Boże jak mi cię brakowało!- po jej policzkach zaczęły spływać łzy szczęścia
-też tęskniłam- odsunęłam się od niej i zaczęłam obserwować to w co jest ubrana. Miała na sobie czerwoną bluzkę na ramiączkach w jakieś małe, białe kropki, jeansowe spodenki z czarnymi krzyżami i czarne vansy!
-aaa! Mamy te same buty!- ona spojrzała na dół i krzyknęła. Przyłożyła swoją nogę do mojej wyciągnęła swój telefon i zrobiła zdjęcie. Nagle do nas podeszła reszta dziewczyn. Odsunęłyśmy się od siebie i przytuliła się do mnie Danielle w zraz Eleanor. Trochę zdziwiona odwzajemniłam.
-Zachowujecie się jak dzieci- powiedziała Danielle.- Ty jesteś pewnie Megan dziewczyna Hazzy a twoja koleżanka to Karolina. Dobrze pamiętam? - ja jedynie pokiwałam głową. Odsunęłyśmy się od siebie. Dziewczyny poszły zarezerwować pokoje. Jak się okazało każda dziewczyna miała pokój z chłopakiem. Gdy Karo to usłyszała o mało zawału nie dostała! Z tego co się dowiedziałam jej ulubieńcem był Niall. Poszłyśmy do swoich pokoi. Stałybyśmy tam dłużej gdyby nie to, że ochrona przyniosła walizki dziewczyn jak i chłopaków. Karolina niestety musiała pożegnać się ze swoim pokojem i powędrować bliżej nas. Złożyło się tak, że całe 3 piętro należało do nas. Gdy dziewczyny odłożyły  walizki udałyśmy się na stołówkę by zjeść śniadanie.
- Jedzenie było pyszne!- Powiedziała Karolina.
- Ona jest strasznie podobna do Niall'a.- powiedziałyśmy wszystkie naraz i wybuchnęłyśmy śmiechem
5 godzin później
Chodzimy po sklepach już długo i żadna nie znalazła pięknej sukni. Za to pokupowałyśmy masę innych rzeczy. Weszłyśmy do jakiegoś sklepu z sukienkami. Tak na serio nie zwracałyśmy uwagi na nazwy tych sklepów. Podeszłyśmy do sukienek które były ponoć najpiękniejsze- tak uważała ekspedientka- i nie myliła się. Po upływie pół godziny każda poszła do przymierzalni by przymierzyć te wybrane. Gdy już się przebrałam krzyknęłam by usłyszały:
-przebrane?!
-tak!
-tak!
-tak!
-tak!
-Więc wychodzimy na trzy!- wydarłam się- raz...dwa...trzy!- Każda z nas wyszła i wzdychałyśmy na widok innej. Każda z nas wyglądała pięknie. Więc w skrócie Danielle miała długą suknię do pasa białą a później czarną. Eleanor wyglądała jak księżniczka z bajki. Wyglądała jak cukierek malinowy. Jej suknia też była długa ale różowa bez
ramiączek. Potem spojrzałam na Karolinę. Wyglądała cudnie. Ta sukienka podkreślała jej figurę i 
szczupłe nogi. Była krótka czarna z
paskiem w pasie miała też brązowe 
szpilki. Wyglądała jak czarna anielica. Na koniec zostawiłam sobie Natalię bo przez nią mdleję i tym razem się nie pomyliłam to jak ona wyglądała...czarna sukienka od kolan w dół prześwitująca. Od 
ramion do pasa była koronka. Miła też żółty żakiet co dodawało jej urody. Wszystkie wyglądały jak anioły.
-Boże, wyglądacie tak pięknie...- wyszeptałam cicho.
-wiemy, ale ty wyglądasz najładniej. Ta sukienka. Jest jak szczał w dziesiątkę.- Z przodu była do kolan a z tyłu do kostek. Miała biały, bardziej mleczny kolor. Na piersiach były różne srebrne paseczki. Do tego tego samego koloru wysokie szpilki.

Teraz szłyśmy do lodziarni. Zdecydowałyśmy się na te sukienki i zadowolone idziemy się obżerać. Stałyśmy w kolejce. Gdy była nasz kolej każda wybrała duże lody truskawkowo-czekoladowo-śmietankowe z polewą toffi. Tak wiem jest to bomba kaloryczna ale miałam na nie ochotę. Rozmawiałyśmy dość długo. O wszystkim ale o niczym. Natalia została smsa. Jej oczy prawie wyszły z orbit. Spojrzała na nas przestraszonym wzrokiem i wydarła się:
-kobiety! Jest 19:10! Chłopcy już od jakiegoś czasu są w hotelu i siedzą w holu bo kluczy nie mają! Ruszamy się!- nie przejmowałyśmy się tym, że ludzie się na nas patrzą. Zebrałyśmy wszystkie torby i biegiem ruszyłyśmy do hotelu. Byłyśmy w nim po 5 minutach. Podbiegli od razu do nas chłopcy. Karolina stała koło mnie szczęśliwa. Do mnie podszedł Harry z Niall'em.
-Jezu, kochanie nareszcie jesteś! Dawaj klucz i idziemy do pokoju! - chwycił mnie za rękę ale odwróciłam się w stronę Karoliny. Rozmawiała z Niall'em jakby znali się od zawsze. Wszyscy ruszyliśmy schodami na górę. Przy swoich każdy mówił ''do zobaczenia później! O ile dożyjemy do 20!'' Śmiałam się ale może mieli rację? Nie licząc się z tym. Wparowałam do pokoju a raczej przez pokój do łazienki. Szybko się umyłam. Wyszłam owinięta ręcznikiem. Teraz to Harry biegł w jej stronę. Po drodze musnął moje usta i zamknęły się za nim drzwi. Podeszłam do torby z sukienką i nową bielizną i zaczęłam się ubierać. Gdy zakładałam suknię z łazienki wyszedł loczek. Był w samych bokserkach. Podszedł do swojej torby i wyciągnął garnitur. Ubraliśmy się pośpiesznie. Ja podeszłam do toaletki i zaczęłam się robić. Po upływie 20 minut byłam gotowa. Byłam zadowolona z końcowego wyniku.
 Chwyciłam torebeczkę i włożyłam na niej telefon. Spojrzałam na mojego chłopaka wyglądał pięknie.Wyglądał jak bóg. Podeszłam do niego. Jego ręce powędrowały na moje biodra by mógł mnie jeszcze bardziej do siebie przybliżyć. Moje dłonie owinęłam na jego szyi. Musnęłam jego usta ale on postanowił to pogłębić. Najpierw pocałunek był delikatny lecz z sekundy na sekundę bardziej namiętny. Rozszerzyłam usta i jego język wtargną we mnie.Poddałam się temu całkowicie. Jego język był taki subtelny. Po chwili uznałam, że nie będę taka ''Łatwa'' i zaczęła się walka o dominację. Drzwi do pokoju otworzyły się z hukiem. Odskoczyłam od chłopaka i spojrzałam na przybysza. Albo wzrok mnie myli albo mam urojenia. Przede mną stała Karolina a w pasie obejmował ją... Nialler. Wow szybcy są.
-hej przepraszamy, że przerwaliśmy wam tą cudną chwilę ale musimy iść.- Powiedziała zmieszana dziewczyna. Blondynek jedynie zrobił się czerwony. Wiedziałam, że jeszcze chwila i wybuchnie śmiechem. Nie myliłam się. Śmiał się jak opętany tak, że na korytarzu były już wszystkie pary i patrzyli się na nas jak na idiotów. Wzruszyłam ramionami i wyszłam z Hazzą z pokoju. Zamknęłam drzwi a klucze włożyłam do torebeczki. Harry chwycił mnie w talii i ruszyliśmy w stronę wyjścia. Przed hotelem były tłumy fanów. Jak i chłopaków jak też dziewczyn. Na co niektórych transparentach były napisy takie jak:'' Hagan: Najsłodsza para na świecie! <3'' Wywnioskowałam, że to połączenie imion, mojego i Harry'ego. Zrobiło mi się cieplej na sercu. Czytając to. Jednak nie było czasu na autografy więc ruszyliśmy na przód do samochodu.
Jechaliśmy już jakiś czas. Siedziałam wtulona w Hazze. Co chwile szeptał mi coś słodkiego do ucha.
- Ej ludzie!- wydarł się blondasek- Co wy na to by po gali zrobić sobie maraton filmowy?
-okey! Oglądamy horrory a później straszymy się nawzajem.- powiedział Louis a Els spojrzała na mnie z przerażeniem. Zaśmiałam się.
- a kiedy wracacie? - Zapytałam tych co rano przyjechali. Pierwsza odezwała się Danielle:
-a wy? Ty z Harrym kiedy wracacie?
-hm...jeszcze 5 dni, a co?- odpowiedział Harry
-więc my też za 5 dni- dodał zazwyczaj spokojny Liam. Może być ciekawie. Pomyślałam. Samochód się zatrzymał a aja spojrzałam przez szybę.
-O matko ile ludzi i reporterów!- powiedziałam przerażona. Natalka potwierdziła moje słowa.
- nie bój się- szepnął mi Haz. Wpierw wyszedł Louis i Elka potem Niall i Karolina zaraz po nich Nat i Zayn po nich ja z Harrym i na końcu Danielle z Liam'em. Zaczęły się piski na nasz widok i flesze błyskały nie miłosiernie. Ruszyliśmy przez siebie. Stąpałam po czerwonym dywanie po którym chodziły największe sławy. Zatrzymaliśmy się na chwile by zrobiono nam parę zdjęć i ruszyliśmy dalej. Byłam w szoku. Nigdy nie myślałam, że będę w telewizji na czerwonym dywanie! To co się działo wewnątrz we mnie było nie do opisania. Zajęliśmy swoje miejsca i impreza się rozpoczęła.
* perspektywa Niall'a*
Siedzieliśmy tak ze 2 godziny gdzie nadszedł czas na który czekaliśmy a mianowicie o najlepszym brytyjskim zespole. Na dużym ekranie pojawiały się kawałki piosenek. Jedna z nich była nasza. Strasznie się denerwowałem. Widać, że nie tylko ja. Karolina mocno się do mnie tuliła. Szczerze bardzo ją polubiłem. Liam był z pozorów spokojny ale ja wiedziałem swoje. Starał się uspokoić Dan. Louis który siedział obok mnie gadał coś w stylu: '' No na święte marchewki! Jak ja się denerwuję'' albo ''przeklęte duże marchwy na scenie'' chciało mi się śmiać. Els próbowała go uspokoić ale coś jej nie wychodziło. Harry mocno przytulał Megan. razem byli nerwowi. Zayn miał zamknięte oczu, więc pewnie się modlił. Natalia rysowała coś. Ona zawsze to robiła gdy była bardzo nerwowa. To jej pozwalało nie rzucać rękoma w każdą stronę
- Więc najlepszym BoysBandem w Anglii jest...- dlaczego oni tak robią? Dlaczego przez nich ludzie nie oddychają? -...za chwilę się dowiemy na kogo głosował cały świat. Wygrywa...One Direction!- wrzaski i oklaski dookoła nas były ogromne. Nie mogłem uwierzyć wszyscy stanęliśmy.Wpierw każdy przytulił się do swojej dziewczyny. Ja objąłem mocno Karolinę i zacząłem się z nią kręcić wokół własnej osi. Po chwili wszyscy się przytuliliśmy. Dziewczyny wygoniły nas na scenę. To co czułem było nie do opisania. Każdy dziękował fanom, ludziom którzy nam pomagali ale ja wiedziałem, że czegoś żaden nie wymienił. Chwyciłem mikrofon od Zayn'a i powiedziałem:
-Dziękuje najbardziej naszym dziewczyną! Gdyby nie one nie ruszalibyśmy się w ogóle z łóżka! Dziękuje też naszym wspaniałym fanom! Do zobaczenia!- zeszliśmy z sceny i Karolina cmoknęła mnie w policzek. Była taka kochana! Usiedliśmy na swoich miejscach i siedzieliśmy tak jeszcze godzinę i koniec!
* perspektywa Megan*
Byłam taka szczęśliwa! Co chwilę całowałam Hazzę. Właśnie wracaliśmy do hotelu
- nie mogę uwierzyć, że to dzieje się naprawdę!Teraz wracamy do domu przebieramy się w piżamy i...piżama party!- darł się loczek. Zaśmiałam się z niego. Tak go kochałam. Nagle wszyscy zaczęli tańczyć jak idioci. A najbardziej Hazza. Jak go zobaczyłam myślałam, że padnę na zawał
-proszę was chłopcy spokój! Bo zaraz auto się rozleci- odezwała Karolina.
-a jak się uspokoję to co będę miał zamian? - Niall zaczął ją podrywać uuu...! Zamierzałam podsłuchać. Szturchnęłam łokciem Hazzę by też posłuchał
-hm...nie wiem, nie wiem- Karo odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Nialler zrobił smutną imię
-przynajmniej całus w policzek- Karo jęknęła i cmoknęła go w policzek. No chciała bo Niall przechylił tak głowę, że pocałowali się ustami. Ta od niego odskoczyła jakby ją piorun kopnął. Na twarzy była czerwona jak burak. Ja z Hazzą ledwo wytrzymaliśmy by nie wybuchnąć  śmiechem. Niall ponownie się do niej przysunął i musnął jej usta. Ona odwzajemniła i ręce narzuciła na jego szyję. Ja z loczkiem nie wytrzymaliśmy i wybuchnęliśmy niepohamowanym śmiechem. Wszyscy spojrzeli na nas dziwnie na co ja z Harrym spojrzeliśmy na siebie i kiwnęliśmy głowami:
- Zakochana para Niall i Kara! Zakochana Para Jacek i Barbara!- śpiewaliśmy na całe gardło a nasze świeżo upieczone gołąbeczki zniknęli za czerwienią na ich twarzy. Pojechaliśmy jeszcze do sklepu.
*****************************************
Więc jestem z następnym rozdziałem ten jest nieco dłuższy ale dużo się w nim działo a nie miałam serca rozdzielać tego na pół :) Proszę o 5 komentarzy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz