GRY

poniedziałek, 15 grudnia 2014

sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział 3 cz. 2

TO.NIE.MOZE.BYĆ.PRAWDA !! On nie może tam stać i pokazywać swoje krzywe zęby w moją stronę. Spiełam się od razu. Nagle sen pojawił się przed moimi oczami ze zdwojoną siłą.
[...] - POMOCY!!- Krzyczałam na marne bo przecież nikt nie chodzi po północy po parku a mimo to miałam nadzieje, że ktoś mnie usłyszy, że przerwie to co chce zrobić Szymon. Jego dłoń wkońcu uporała się z moim rozporkiem i wsadził ją do moich majteczek. Załkałam cicho z rozpaczy i z kompletnego poddania [...] leżałam na ziemi naga, cała we krwi i zgwałcona. Czułam się jak nic niewarte gówno...jak zniszczona i nikomu nie potrzebna lalka. ON mnie tak potraktował,  gdy skończył splunął na mnie i rzekł :
- Jesteś nic niewartą dziwką - ubrał się i poszedł nie przejmując się mną. Może on ma rację ? Może zostałam stworzona do takich rzeczy ?  Czuję jak powoli umieram...jak dusza opuszcza moje ciało. 
Przeszedł mnie zimny i nieprzyjemny dreszcz wywołany tym koszmarem. Jedna samotna łza spłynęła po moim policzku ale szybko ją zetarłam. Spojrzałam na zegar wiszący nad zieloną tablicą. 14:30. Jeszcze 5 minut do końca lekcji...
Bałam się jak cholera wyjść ze szkoły i mieć tą jebaną świadomość, że ON gdzieś stoi i obserwuje. Zadzwoniłam po taksówkę, gdyż uznałam, że nie  będę się narażać. 
- Halo ? - odpowiedział mi jakiś damski głos po drugiej stronie.
- Um...Dzień Dobry poproszę o taksówkę pod adres... - podałam adres szkoły a później głos odpowiedział że za 5 minut będę na miejscu. Czekałam wewnątrz budynku na czarną, żółtą, czerwoną albo chuj wi jaką jeszcze kolorową.  Gdy tylko zobaczyłam napis "Taxi" na dachu zielonej taksówki od razu pognałam do auta. Wsiadłam rozglądając się za siebie czy sprawdzić czy czasem JEGO tam nie ma.
Weszłam do domu mojego i Nialla od razu udając się do naszej sypialni. Nialla jak i chłopaków nie będzie dzisiaj ani jutro, gdyż mają jakieś koncerty charytatywne. Rozejrzałam się po pomieszczeniu jak to codzień. Nic się nie zmieniło ten sam turkusowy kolor ścian białe meble oraz duże ciemnych kolorów łóżko. Jednak był mały szczegół. Na stoliku nicnym była mała, żółta karteczka, której rana napewno nie było.  Chwyciłam ją i zamarłam.
Już wiem gdzie mieszkasz ~ Sz. Rozpłakałam się jak malae dziewczynka. Od razu chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Nialla...
Pierwszy sygnał
Drugi sygnał
Trzeci sygnał
- Halo ? - zapytał zaspany Horan.
- Hej , to ja Dominika - odparłam. Usłyszałam jakiś szelest więc wywnioskowałam, że z pozycji leżącej zmienił na pozycję siedzącą.
- Co się stało kochanie ? - zapytał zatroskany....nie umiałam już ukryć emocji więc zaczęłam płakać do aparatu.
-On...on wie gdzie mieszkamy...-
[....] *
Niall przytulał mnie do swojej piersi i szeptał mi do ucha jakieś bzdety ale byłam szczęśliwa, że dla mnie przyjechał z drugiego końca Anglii. Reszta chłopaków przyjedzie zaraz po koncercie na którym Niall jest nieobecny nie chcieli go całkowicie odwołać bo szkoda było im tych chorych dzieci. Naprawdę byłam szczęśliwa, że mam takiego chłopaka jakim jest Niall. Naprawdę żałuję tego jak go traktowałam, on nie zasługuje na taką dziewczynę jaką ja jestem. Kocham go ale TEN sen nie pozwala mi się zbliżyć do Niego. Obrazy snu odtrącają uczucia blondyna wobec mnie.
- Dominika, kochanie...co się działo ? Dzisiaj i przez te kilka miesięcy ? Proszę ? - jego ton był taki troskliwy więc pękłam. Wstałam z jego kolan i ruszyłam z salonu do sypialni, Niall natychmiast podążył za mną, gdy przekroczyłam próg sypialni chłopak obiął ramionami moją talię i zaprowadził do łóżka.
Siedzę miedzy nogami Nialla oparta plecami o jego tors powiedziałam mu wszystko począwszy od snu jeszcze w Polsce. Chłopak błądził dłońmi po moich udach by choć trochę uspokoić siebie i mnie. Chłopak pochylił się do przodu i lekko pocałował płatek ucha i szepnął
- On ci już nic nie zrobi. Będziesz miała ochroniarza, Eleanor, Sophia i Lottie będą razem z tobą gdzie się tylko da. Poprosimy by Magda i Karolina przyjechały tu do ciebie - chciało mi się płakać gdy usłyszałam ile muszę znaczyć dla niego gdy jest w stanie zesłać każdego byle bym była bezpieczna. Odwróciłam się w jego stronę i lekko pocałowałam. Poczułam jak blondyn uśmiecha się podczas pocałunku.  Chwycił mnie delikatnie za biodra i przekręcił nas tak, że leżałam płasko na łóżku a on zawisł nade mną patrzył na mnie z czułością,  delikatnością on był wręcz przepełniony miłością do mnie. Pochylił się i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
-Kocham Cię - szepnąłam mu do ucha gdy wszyscy siedzieliśmy w salonie z kubkiem malinowej herbaty w dłoniach ( w naszym domu nie było innej herbaty niż malinowej bo i ja i Niall uwielbiamy ten smak ) chłopak uśmiechnął się delikatnie i pocałował mnie w czoło
- Policja już obserwuje dom i szkołę Dominiki a Paul załatwił ci ochroniarza, przyjeżdża jutro w południe. Madga przyjedzie za miesiąc bo teraz musi ukończyć semestr...natomiast Karolina będzie tu pojutrze razem z Danielem - Liam mówiąc cały czas bacznie mnie obserwował, pokiwałam głową na znak, że zgadzam się na to wszystko. Najego twarzy pojawił się mój ulubiony uśmiech. Spojrzałam na Harry'ego patrzył na mnie smutnymi oczami przytulając do swojego boku Louisa. Traktował go jak najdroższy skarb na świecie. Odwróciłam twarz bo nie mogłam znieść jego przenikliwych, zielonych oczu. Spojrzałam przez okno....ludzie przechodzili beztrosko obok domu nie wiedząc, że na drzwiami mieszka nijaki Niall Horan i jego dziewczyna, która nie potrafi sama poradzić sobie z natarczywym ex. Zobaczyłam dwie nastolatki z koszulkami One Direction jakiś chłopak przytulił jedną z nich i pocałował w policzek. Uśmiechnęłam się bo ja też tak kiedyś miałam. Najbardziej zdziwiło mnie, że tak beztrosko przeszły obok domu...przecież ich idolem jest Niall Horan czy one nie wiedzą, że on tu mieszka ? Owszem ja też nigdy nie wiedziałam gdzie oni mieszkają, ale myślałam, że Directioners z Wielkiej Brytanii to wiedzą.
- One nie wiedzą gdzie mieszkacie ? - zapytałam nie zwracając uwagi ani na nich ani na to, że przerwałam im jakąś rozmowę.
- Nie kochanie...wystarczy, że nasze rodziny mają piekło a czemu ? - odpowiedział Niall lekko całując mnie w szyję.
- Bo przechodziły przed chwilą 2 Directionerki
- Skąd niby wywnioskowałaś ? - zapytał Zayn
- Bo miały koszulki i zachowywały się tak jak ja... zmieniacie ludzi na bardziej wesołych - odwróciłam się w ich stronę i posłałam im uśmiech.  Wszyscy rozweselili się. Lubiłam sprawiać na czyjeś twarzy uśmiech a uśmiechy od idoli to szczyt marzeń.  Wtuliłam się w Nialla bardziej aż poczułam jak serce mu bije. Dla mnie. Pomyślałam i z uśmiechem usunęłam.
* Perspektywa Nialla*
Dominika śpi od 2 godzin i cieszę się, że chociaż trochę odpocznie po dzisiejszym dniu. Usłyszałem sygnał przychodzącej wiadomości z sypialni więc ruszyłem bu sprawdzić co chciał któryś z chłopaków.  Wszedłem do sypialni i zobaczyłem słodko drzemiącą księżniczkę zakopaną w puszystej pościeli. Podszedłem do niej i delikatnie pocałowałem ją w czoło
- Kocham Cię,  myszko - szepnąłem do niej. Odwróciłem się i chwyciłem tekefon z komody. Nic. Żadnych wiadomości. 
Kolejny dźwięk.
Odwróciłem się i zobaczyłem na parapecie telefon Dominiki. Nie chciałem sprawdzać jej telefonu, miałem swój honor...jednak chciałem sprawdzić czy to ten bydlak do niej napisał. Chwyciłem telefon na tapecie miała naszą piątkę uśmiechnąłem się ale ten usmiech znikł szybko bo zobaczyłem kto napisał i co napisał.

Do : Dominika
Od : Szymon
Widziałem cię.  Ty mnie pewnie też.
Wyglądałaś dzisiaj tak pięknie. Twój nowy dom też jest piękny.  Mam na ciebie ochotę. .oh taaakkk..

Myślałem, że się pożygam czytając to...byłem cały czerwony ze złości...ten kutas pisał TAKIE rzeczy do mojej księżniczki.  Otworzyłem okienko do nowej wiadomości i napisałem do tego chuja :

Do: Szymon
Od: Dominiki
Spotkajmy się w parku pobliżu tej nowej kawiarnii stań koło żółtej ławki

Rzuciłem telefonem o podłogę ale na szczęście trafiłem w dywan. Chwyciłem swojego Iphona i wybrałem numer do Louisa. Pewnie znów się bzyka z Harrym.
-Halo ? - odezwał się zdyszany głos Louisa.
- Mamy sprawę - oznajmiłem
* godzina później*
Czekaliśmy na NIEGO niedaleko TEJ ławki. Między dwiema kamienicami jest takie wąskie przejście.  Mamy zamiar go tu zaciągnąć i rozprawić się z nim. Do tego celu pożyczyłem telefon od Dominiki. Spała jak wychodziłem i mam nadzieję, że jak wrócę nadal będzie spać.  Staliśmy z chłopakami rozglądając się w poszukiwaniu chłopaka. 
- Niall ? - odezwał się Liam
- Hm ?
-Dlaczego to robimy ? - prychnąłem odwracając się w jego stronę.
- Dlaczego ? Dlatego, że ten kutas zastraszał moją dziewczynę ! - miałem zamiar nadal wymieniać argumenty ale zatrzymała mnie wibracja z telefonu truskawki. Wyciągnąłem go i od razu odczytałem wiadomość:

Do: Dominika
Od: Szymon
Gdzie jesteś, suko ?

Wkurwiłem się.  Miałem ochotę w coś jebnąć. Padło na śmietnik.  Kopnąłem z całej siły aż poczułem prąd przechodzący przez moje ciało.
Jakim on kurwa prawem obraża kobietę ? Jakieś silme ramiona chwyciły mnie i próbowały uspokoić.
- Spokojnie Nialler, uspokój się miśku - mówił powoli i delikatnie Liam.
Wziąłem kilka głębszych oddechów i odpisałem mu.

Do: Szymon
Od: Dominika
Jestem między kamienicami.

Schowaliśmy się za kontenerem i czekaliśmy.  Nagle przyszedł ON. Teraz wiem co w nim widziała Dominika. Szymon jest wysokim, przystojnym i dobrze zbudowanym mężczyzną. Miał na sobie markowe ciuchy i od razu przypomniało mi się co kiedyś wymyśliła Truskawka:
" Nie żądam księcia na białym koniu w lśniącej zbroni. Wystarczy mi pieknyr blondynek z zespołu One Direction niż kutas na czarnym koniu w air max'ach" On należał do tej ostatniej grupy. Podeszliśmy w piątkę do niego po cichu by nas nie usłyszał. Gdy byliśmy dość blisko Louis go sturchnął a Szymon odwrócił się w naszą winę z wkurzonym wyrazem twarzy ale gdy nas rozpoznał na jego twarzy malowało nie małe zaskoczenie. Podszedłem do niego bliżej tak, że aż od razu poczułem mieszankę śmierdzących perfum.
- Odpierdol się od mojej dziewczyny ! - popchnąłem go a ten zatoczył się lekko do tyłu.  Jednak szybko uzyskał równowagę, podszedł do mnie i wyszeptał mi do ucha:
- zostawię ją w spokoju jak się z nią zabawię. Ona dziewictwo straci ze mną nie z tobą,  frajerze - zaśmiał się serdecznie a ja nie wytrzymałem. Wymierzyłem mu kolanem w jaja. Szymon zgiął w pół i jęknął boleśnie już mieliśmy odejść gdy on wydarł się:
- Jest jebanym chujem, że dałeś się jej omotać ! Owinęła cię wokół środkowego palca ! - odwróciłem się i wymierzyłem mu cios w nos.
Siedzę w kuchni popijając whisky z lodem. Rozmyślałem nad tym co mi powiedział Szymon...martwiło mnie też dlaczego Dominika tyle śpi...nie wchodziłem do sypialni jak wróciłem bo byłem zbyt wkurzony. Chwyciłem szkaneczkę z trunkiem ruszyłem w stronę spomnianego pomieszczenia. Tak dla waszej wiadomości nie byłem pijany. Cichutko wszedłem do sypialni...Dominika spała jak zabita. Podszedłem do łóżka i ukucnąłem przy niej.
-Kocham Cię - powiedziałem trochę głośniej niż powinienem, gdyż dziewczyna oprzebudziła się i spojrzała na mnie z tymi hipnozującymi oczami. Uśmiechnęła się.  Właśnie w takiej Kruszynce się zakochałem. Nachyliłem się by ją pocałować.
-------------
Okay...dotarłam do końca tego rozdziału.  Nie umiem stwierdzić czy jest długi czy krótki. Dla mnie jest nawet ok. Wiem akcja dzieje się dość szybko no ale...trudno się mówi.  Już zaraz zacznę pisać rozdział 4 :D

sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 3 cz 1.

 Ten rozdział jest dziwny...nawet bardzo. Za błędy bardzo przepraszam :(. Napisałam to pod wpływem impulsu...tak jest dziwnie zakończony a to tylko dlatego, że jest już późno a mi się chce spać sooo....I'm sorry !!!! Mam nadzieje że się spodoba ! Enjoy !!!
-----------------------------------------------------------
Tydzień  po tej całej akcji już cały świat wiedział o mnie i Niall'u. Teraz nie mogłam być spokojna nawet w szkole. Ludzie patrzyli na mnie z zazdrością ale też z pogardą bo spotykam się z ''Najlepszą Dupą Na Świecie''. Nie żebym się skarżyła no ale to już jest męczące. Teraz siedzę na lekcji Historii i słyszę jak moje koleżanki - Karolina N. i Natalia D. - gadają o mnie i blondynie. Jedno zdanie chyba specjalnie powiedziały głośno a mianowicie :
- Ona to chyba dała mu dupy by z nią był bo taki ktoś jak Niall nie ma uczuć - tak się wkurwiłam że wstałam nie zwracając na nauczycielkę odwróciłam się do nich
- Kurwa jeszcze raz to powiesz a będziesz mieć wpierdol - tak darłam że aż Niall wszedł do klasy. Może to dziwnie zabrzmi ale on się uparł, że będzie chodził ze mną do szkoły ale niestety nauczyciele nie zgadzali się na jego obecność w klasie w czasie lekcji, więc czekał na korytarzu.
- Dominika ? Czemu tak krzyczysz ? -odwróciłam się w stronę gdzie stał blondyn i podbiegłam do niego. Chłopak mocno mnie przytulił i czekał aż coś powiem. Cała klasa patrzyła ze zdziwieniem na to co się dzieje ale ani ja ani MÓJ blondyn nie zwracaliśmy na to uwagi.
- To kochanie powiesz co się stało ? - zaczął mi masować plecy na uspokojenie.
- Mam dość tego co ludzie o nas mówią, jestem tym załamana - powiedziałam łamiącym się głosem chłopak Przytulił mnie mocniej i spojrzał z pogardą na wszystkich w klasie z wyjątkiem Karo, Juli i Kuby mojego najlepszego przyjaciela w szkole udajemy tylko kolegów bo przez to jak się zachowujemy stracił dziewczynę bo ta myślała , że on ją zdradza. Szmata głupia zraniła mojego "brata". Niall podszedł do nauczycielki ze skrzyżowanymi na torsie rękami.
- Czy ta szkoła nie wie co to znaczy szacunek ? -widać było że nie panuje nad emocjami. Jego głos go zdradzał, podeszłam do niego i chwyciłam go za dłoń i powiedziałam cicho 
-Nie przejmuj się, wracaj do domu - czułam jak się uspokaja. Chłopak ruszył do mojej ławki i spakował moje rzeczy do różowej torby z Nike. Chwycił mnie za dłoń splatając nasze palce  dobitnie oznajmił
- Dobrze ale wracasz ze mną, jasne ? - pokiwałam głową i ruszyliśmy do domu.
***
Gdy tylko wróciliśmy Niall kazał mi iść spać więc teraz leżę w sypialni blondyna słyszę jak wychodzi z domu a ja zmęczona w końcu usypiam. 
*Perspektywa Niall'a* 
Jak Domi zniknęła za drzwiami mojego pokoju zadzwoniłem do chłopaków i powiedziałem że za 15 min ja i Paul będziemy w mieszkaniu Lou i Harry'ego.
*
- Ale jak to...już chcesz wracać ? - zapytał zdziwiony Liam, reszta patrzyła na mnie w osłupieniu i z nie małym zaskoczeniem.
- No normalnie. Nie chcę by Dominika się tutaj uczyła więc wracamy do Londynu - powiedziałem spokojnie.
- A co z koncertem dla POLSKICH fanów ? - zapytał zmartwiony Paul. 
- Koncert jest za 3 dni tak?  - Wszyscy pokiwali zgodnie głową. 
- Więc wracamy zaraz po koncercie. Ja już mam wszystko zaplanowane. - uśmiechnąłem się do siebie i spojrzałem na nich. 
- Ok...chcesz jechać to jedziemy - oznajmił Paul, podskoczyłem na swoim siedzeniu i klasnąłem radośnie w dłonie.
- A Dominika wie,  że będzie zmuszona przerwać naukę? Dominika... - Liam nie dał rady dokończyć bo do mieszkania wbiła moja ukochana.
- Czy ja usłyszałam swoje imię ? - ja mimowolnie zesztywniałem...Dziewczyna podeszła do mnie i usiadła mi na kolanach oplatając dłońmi mój kark. Chwyciłem ją w talli i przysunąłem bliżej siebie.
- Nic kociaku...tak rozmawiamy... -dziewczyna spojrzała na mnie dziwnie i rozejrzała się po wszystkich. Już mnie ma...fuck ! Muszę się nauczyć kłamać ! 
- Powiedz mi prawdę ! - zdenerwowała.,...dziewczyna wstała z moich kolan i stanęła nade mną z rękami założonymi na piersi.
- Ja...to znaczy My... Wracamy do Londynu... - spuściłem głową i zacząłem oglądać podłogę jakby była jakimś odkryciem albo nowym wynalazkiem... usłyszałem jak dziewczyna wzdycha i zaczyna cicho płakać. Jak na zawołanie podniosłem głowę i spojrzałem na nią...jej anielska twarz była ozdobiona łzami... Od razu porwałem ją w swoje ramiona i mocno przytuliłem do ucha szepcząc jakieś bzdety.
- Kochanie...dlaczego płaczesz ? -zapytałem cicho. Nawet nie wiem kiedy wszyscy ulotnili się zostawiając nas samych, za co byłem im bardzo wdzięczny. Dziewczyna zaszlochała cicho i odezwała się :
- Dlaczego ?! Ty przecież wracasz...zostawisz mnie tutaj...zapomnisz... - Dominika załamała się już całkowicie...
- Ty jedziesz ze mną ! - powiedziałem dobitnie. Mój misiu podniósł głowę by spojrzeć mi w oczy...w nich mogłem dostrzec ból i zdezorientowanie oraz złość.
- Czy ty słyszysz co mówisz ? Ja mam tu szkołę, znajomych przyja... - przerwałem jej potok słów zamykając jej usta moimi... czułem jak mięśnie śnieżynki rozluźniają się i delikatnie oddaje moje pocałunki. Nasze usta ocierały się o siebie nawzajem delikatnie z nutą czułości. Dziewczyna usiadła na mnie okrakiem by mieć lepszy dostęp do moich ust. Chwyciłem ją mocniej za biodra przyciągając ją bliżej siebie. Nasze czułości przerwał Louis.
- No wy moje gołąbeczki ! Kupiłem wam bilet na ' Gwiazd Naszych Wina' oraz chusteczki na seans - byłem na niego wkurzony za to co nam przer...nie nie wróć. Ja nie byłem wkurzony, ja byłem wkurwiony.  Tak to dobre określenie. Chciałem zrobić TO z Dominiką ale nie byłem pewny czy ona tego chce. Dziewczyna z wypiekami na twarzy wstała ze mnie i zaczęła poprawiać ciuchy. Louis posłał w moją stronę ten swój przeklęty uśmiech spojrzałem na niego jak na debila i wstałem chwytając Dominikę za rękę i wyszliśmy z mieszkania kierując się do kina.
* Kilka godzin później perspektywa Dominiki* Włącz ! :D
Wracaliśmy właśnie z naszej 'randki', było pięknie nie licząc zakończenia filmu. Nadal nie mogę pojąc jak Gus mógł zostawić Hazel ! Przechodziliśmy teraz przez park niedaleko kina w którym byliśmy. Jak dla mnie ten wieczór mógłby się nigdy nie kończyć.
- Nadal myślisz o tym filmie ? - zapytał rozbawiony Niall.
- Taa...odezwał się ten, który zaczął płakać w połowie filmu - parsknęłam puszczając jego dłoń i wyprzedzając Blondyna.
- Misiu no! - krzyczał za mną Niall, ja nadal nie zwracając na niego uwagi poszłam szybciej przed siebie. Nagle poczułam jak ktoś chwyta mnie w talii i unosi nad ziemie. Ten ktoś obraca się razem ze mną wokół osi. Śmiałam się jak dziecko nie zwracając uwagi na przechodniów. Gdy Niall postawił mnie na ziemi zatoczyłam się do tyłu przez przypadek na kogoś wpadłam. Odwróciłam się by przeprosić ale zamiast starszej pani zastałam tam moją kuzynkę - Magdę- miałam z nią dość dobry kontakt i łatwo się z nią dogadywałam, ale niestety rzadko się widujemy. Zgarnęłam ją do uścisku, który ona od razu odwzajemniła. Zaśmiałyśmy się lekko od siebie odsuwając.
- Jak ja cię dawno nie widziałam ! -wypaliłam od razu.Szatynka uśmiechnęła się szeroko.
- Ja ciebie też ! No nie licząc zdjęć w gazetach. Dlaczego mi nic nie powiedziałaś, że oni wpadają do ciebie na 'herbatkę'? - zaśmiałam się cicho, gdyż dziewczyna nie zauważyła jeszcze Nialla. Odsunęłam się od niej i odwróciłam się w stronę mojego ukochanego, wyciągając w jego stronę którą chętnie chwycił splatając nasze palce. Nim zdążyłam się odwrócić usłyszałam pisk Magdy :
- AAAAAAAAA !!! To ty !! Madafaka biczys !!! Spotkałam go !! - zaczęła tańczyć jakiś idiotyczny taniec a ja razem z Niallem śmialiśmy się z niej do rozpuku.
Gdy dziewczyna się uspokoiła zapytała wskazując palcem na blondaska :
- TY ! Nie zamierzać jej złamać serca ? - chłopak spojrzał na nią zaskoczony i energicznie pokręcił przecząco głową. Magda uśmiechnęła się szeroko - Tooo..teraz dałbyś mi autograf ? -zapytała trzepocząc rzęsami. Chłopak zaśmiał się dźwięcznie i pokiwał głową
- Jasne. Czemu nie ? - odpowiedział, Moja kuzynka pisnęła jedynie cicho i wyciągnęła zeszyt razem z długopisem. Niall chwycił podane rzeczy i podpisał się w środku zeszytu. Na koniec podpisał małym druczkiem '' Twoja kuzynka jest naprawdę kochana ;). Kocham ją !''  Uśmiechnęłam się z tego co napisał. Podał zeszyt mojej kuzynce. Chwyciłem jego dłoń odruchowo splatając nasze palce w jedność. Poczułam jak się uśmiecha mimo iż stałam teraz do niego tyłem. 
- Ej może wpadniesz dzisiaj do mnie na noc ? - zapytałam Magdę. Ta jedynie pokręciła głową. 
- Dzisiaj nie, bo właśnie zmierzam na maraton filmowy na który umówiłam się z Maćkiem - myślałam, że mi oczy z orbit wyskoczą moja mała kuzyneczka ma chłopaka i idzie z nim na całą noc do kina ! 
- Ty masz chłopaka i idziesz z nim na całonocny maraton filmowy ?! - powiedziałam odrobinę za głośno. Dziewczyna uśmiechnęła się jedynie nieśmiało i pokiwała głową
- Opowiem ci jutro...bo teraz się śpieszę ! - powiedziała na odchodzie..patrzyłam za nią dziwnym wzrokiem. Niall zaśmiał się ze mnie a ja poczułam wibracje w telefonie więc go wyciągnęłam 

  Od: Szymon 
  Do : Ja
 Cześć koteczku :* stęskniłaś się za mną ? 
 Bo ja bardzo i mam zamiar się z tobą 
 Zabawić mrymry <3 

Zesztywniałam...to wiadomość od Niego. Niall chyba wyczuł tą zmianę od razu. Przed nim nie da się nic ukryć. 
- Stało się coś ? 
- Nie... wszystko jest okay - chłopak chyba nie za bardzo mi uwierzył ale pokiwał głową i nawet słowem się nie odezwał. 
*Ten sam wieczór godzina 23:30* 
Wszyscy zasnęli ale ja nie mogłam, gdyż cały czas myślałam o tej wiadomości od Szymona. Po cichu wstałam z łóżka ubrałam się w zwykłe rurki i bluzę. Delikatnie by nikogo nie obudzić ruszyłam w stronę drzwi frontowych przy okazji zakładając czarne vansy. Wyszłam z mieszkania i weszłam do windy. W czasie kiedy winda zjeżdżała na dół napisałam sms'a do Szymona 

 DO: Szymon 
 OD: Ja 

 Spotkajmy się w parku koło placu zabaw. 

Nogi miałam jak z waty. Szłam przed siebie oglądając się za siebie...miałam głupie wrażenie, że czuję się śledzona ale nikogo nie było. Gdy dotarłam na miejsce Jego jeszcze nie było. Lecz nie trwało to długo. Poczułam czyjeś dłonie na moich pośladkach i natychmiastowo się odwróciłam. Przede mną stał Szymon ze swoim ohydnym uśmieszkiem.
 - Widać, że Kicia się stęskniła - powiedział jadowitym głosem. Chwycił mnie za rękę, próbowałam się uwolnić ale jego uścisk był żelazny. Przyparł mnie do drzewa uniemożliwiając mi ucieczkę. 
- Puść mnie debilu ! - wydarłam się a niego ale od razu tego pożałowałam bo dostałam od niego siarczystego w prawy policzek. Moje oczy zaszły złami. Poczułam jak jego obślizgła dłoń sięga do mojego rozporka.
- POMOCY !!! - usiadłam szybko na łóżku. Byłam cała spocona i dyszałam. Nic nie widziałam...nagle poczułam czyjeś dłonie na ramionach. wzdrygnęłam się i odwróciłam się w tamtą stronę i jedynie co zobaczyłam to hipnotyzujące niebieskie tęczówki. Po chwili znów zmroczył mnie sen. 
* 3 Miesiące później* 
Sen, który nawiedził mnie kilka miesięcy wcześniej nęka mnie każdej nocy. Tylko z nocy na noc jest coraz więcej szczegółów. Przez to oddaliłam się od Nialla. Widziałam smutek w jego oczach ale inaczej nie umiem. Mimo iż mieszkałam teraz w Londynie nadal obawiałam się tego debila. Czasami dostaję od niego wiadomości ale rzadko zwracam na nie uwagę.
Właśnie mam lekcję chemii a ja zamiast się skupić patrzę przez okno i 'podziwiałam' krajobraz, który znałam już na pamięć bo jak na razie jestem najlepsza z chemii, gdyż ja miałam już to dawno a oni dopiero teraz. Przed oczami a dokładniej koło drzewa które obserwowałam minęła mi sylwetka....Szymona. Zesztywniałam...Nie..to kurwa niemożliwe ! Krzyczałam sobie w myślach....

sobota, 4 października 2014

Rozdział 2

Więc zanim zaczniecie czytać rozdział to chciałabym was bardzo przeprosić, że tak długo nic dodawałam ale tak szczerze nie chciało mi się ale jak to Ed ''przekonał'' mnie do napisania tego rozdziału.. nie jest on zachwycający bo cały czas skupiałam się na darciu ''Afire Love'' (P.S bardzo kocham tą piosenkę) Więc tak...mogą się pojawić błędy a nawet dużo bo nie chciało mi się tego sprawdzać. Miłego czytania życzę ;** 
--------------------------------
*Perspektywa Dominiki*
Obudziłam się i pierwsze co zobaczyłam to piątka chłopaków nade mną. Trochę się przeraziłam ale rozpoznałam w nich 1D.
- Co wy tu robicie ? - zapytałam patrząc na loczka gdzie jego ręka była gdzieś za LouLou. Jezu co za zboczeńce. Pomyślałam od razu.
-  Nic po prostu patrzymy na nową dziewczynę blondyna. - Odpowiedział z uśmiechem Louis. Spojrzałam na nich zaskoczona a później mój wzrok zatrzymał się na Blondasku, był cały czerwony i patrzył wszędzie tylko nie na mnie.
- Ja nie jestem dziewczyną Niall'a. - powiedziałam ze stoickim spokojem. Chłopców zamurowało. Centralnie. Znieruchomieli a później na równo odwrócili się w stronę Niall'a ( całkowicie mnie ignorując ), który teraz wydawał się był bardzo malutki i kruchy.
- Niall ? - zapytał Liam ze zdziwieniem
- Co ?
- Czy..ty... ?
- Co ? Nie ! Ona po prostu zasnęła a ja nie miałem serca jej budzić - wytłumaczył się mały blondasek, zrobił się jeszcze bardziej czerwony ( o ile było to możliwe ) gdy czuł na sobie przeszywające spojrzenia przyjaciół. Postanowiłam mu pomóc więc odezwałam się :
- Um...chłopcy ? - cała czwórka no okay piątka spojrzała na mnie.
- Co ? - zapytali chórem
- Nie wiem o co wam chodzi ale ja muszę się przebrać i iść do swojego mieszkania. Niall, dasz mi jakieś ciuchy ? - wyjaśniłam cicho i widząc nieme podziękowania uśmiechnęłam się delikatnie. Zayn, Liam, Louis, Harry pokiwali głową i wyszli gęsiego z domu po drodze ostatni raz obrzucając Irlandczyka idiotycznym uśmiechem oraz wzrokiem mówiącym ''my wiemy swoje, baby''gdy drzwi zamknęły się za tymi idiotami których tak kocham podeszłam do Nialla, który wstał i podszedł do lodówki by coś przekąsić. Oparłam się o ścianę obok kuchenki i spojrzałam jak krząta się po kuchni szykując śniadanie.
- Oni tak zawsze ? - zauważyłam jak chłopak wzdycha i przestaje wykonywać przerwaną czynność.
- Zawsze...ale za to ich kocham. Ach chciałbym poznać dziewczynę, która pokochała mnie za charakter a nie za sławę i za to kim jestem - gdy tak patrzyłam na niego chciało mi się płakać ale to dosłownie bo mój mały blondynek cierpi a ja nie wiem  co robić, cz\ułam się taka rozbita...zaczęłam rozmyślać co by go tu rozweseliło i od razu wpadłam n genialny pomysł
- Niall ? -zapytałam niepewnie a wspomniany chłopak uniósł niepewnie głowę i spojrzał na mnie tym smutnym wzrokiem. Serce mi właśnie pękło na miliony kawałeczków uśmiechnęłam się smutno. - Nie masz na dzisiaj żadnych planów ? - blondyn zdziwiony pytaniem zaprzeczył ruchem głowy. Od razu na mojej twarzy pojawił się banan
- A czemu pytasz ? I co się tak szczerzysz ?
- Dzisiaj wbijasz do mnie ok ? - nie czekając na odpowiedź wyszłam z jego mieszkania i ruszając w stronę swojego. Gdy tylko zamknęłam za sobą drzwi zostałam zaatakowana przez moje przyjaciółki z którymi mieszkałam. Zaczęłyśmy się śmiać jak opętane gdyby ktoś wszedł i staną by obok miałby uraz już na zawsze ale za to kochałam tych debli.
***
Gdy tylko skończyłyśmy udawać niedorozwojów zaczęłam im opowiadać o tym co się zdarzyło nie całe 10 minut temu.
- Jezu oni mieszkają TU ? - zapytała Karolina zszokowana siedziała na kolanach Daniela ( jej chłopaka. Był on wysokim brunetem z zielonymi oczami i ciemniejszą karnacją. IDEALNIE do siebie pasowali byli jak ogień i woda, księżyc i słońce, dzień i noc. Uśmiechnęłam się szeroko i energicznie pokiwałam głową. Jula zrobiła wielkie oczy a Karo zaczęła piszczeć i biegać wszędzie Daniel uśmiechał się leciutko na widok jego idiotki. Nagle blondynka się zatrzymała i spojrzała na mnie
- Ej to znaczy że zobaczę Nialla twojego męża ? I Zayna ? - ja pokiwałam głową i ona zaczęła latać ale dosłownie na podłodze była tylko raz na jakiś czas. Nasza pozostała trójka zaczęła się śmiać jak opętana gdy ktoś zapukał. Karo poleciała otworzyć drzwi bo ja nie zdążyłabym otworzyć gościowi. W mieszkaniu rozległy się wrzaski i i nieskładne zdanie takie jak '' OMG...To 1D ja pierdole o fuck co ?! Jak ?! '' całkowicie zapomniałam, że oni mieli przyjść więc nie zdziwiło mnie jak weszła do pokoju uwieszona na szyi Zayna w tym pokoju były tylko dwie najbardziej zdziwione osoby chłopak Zayna - Liam - i Daniel. Ja wstałam z podłogi i podeszłam do trójki gości - lou, Hazz i Nialla - uśmiechnęłam się szeroko do nich i lekko pokołysałam się na boki, chłopcy odwzajemnili ten gest. Pierwszy odezwał się Louis.
- Więc ty jesteś dziewczyną naszego uroczego Nialla ? - mi prawie oczy wypadły z orbit a gdy spojrzałam na blondyna ten spłoną rumieńcem. 
- Co ?! Ja nie jestem jego dziewczyną ! 
- Jak to ?! Niall powiedział nam że...- zapytał zdziwiony Harry, nagle obydwoje odwróciliśmy się w stronę gdzie powinien stać Niall. No właśnie powinien ale go nie było. Usłyszałam przekręcenie zamka w drzwiach od łazienki więc podeszłam tam i zaczęłam przemawiać do tej uroczej istotki :
- Niall wpuść mnie to porozmawiamy normalnie a nie przez drzwi. Proszę ? -usłyszałam szelest po drugiej stronie więc odsunęłam się trochę by nie oderwać od drzwi po chwili te drewniane coś otworzyło się i w nich pojawił się cały czerwony z zawstydzenia Nialler.
- Chodź do mojego pokoju - uśmiechnęłam się łagodnie by dodać mu otuchy. Chłopak pociągnął nosem i ruszył za mną. Gdy przechodziliśmy koło pozostałych blondyn starał się ukryć w swoich ramionach więc ja żeby mu pomóc przytuliłam go mocno a IM rzuciłam karcące spojrzenie i nagle wszyscy mieli coś do zrobienia w kuchni. Gdy weszliśmy do mojego pokoju Niall zaczął się rozglądać po pokoju. Nie było to coś wielkiego jedynie Szare ściany z dodatkiem czerwieni i obok był kawałek ściany ceglanej na której była powieszona ciemno czerwona gitara. Pod oknem biurko i obok półeczki pod szarą ścianą stała szara kanapa a obok niej komoda no i jak przystało na nastolatkę kilka dziwnych akcesoria. 
Gdy blondyn spojrzał na gitarę gwałtownie się odwrócił a że ja stałam tuż za nim to runęliśmy na podłogę, Niall był nade mną gdy otworzyłam oczy zobaczyłam ten błękit który mnie oczarował gdy pierwszy raz słyszałam piosenkę 1Dvmimo że to był monitor wiedziałam, że te tęczówki będą moimi ulubionymi a teraz te same oczy patrzyły się  na mnie z jakimś uwielbieniem. Jego twarz znacz\nie przybliżała do mnie gdy Niall spojrzał na moje usta... ja sama uczyniłam to samo. Nasze nosy się stykały a oddechy mieszały w jedną mieszankę już miałam posmakować ust Horana ale drzwi otworzyły się impetem i do pokoju wpadli Karo z Danielem w tle usłyszałam głos Hazzy '' Zaraz was dorwę za...'' nie zdołałam usłyszeć końca zdania bo drzwi się zamknęły a ja przypomniałam w jakiej pozycji jestem z Niallem wstaliśmy szybko i gdy się odwróciliśmy się w stronę przybyszy zauważyłam ich miny. Wyrażały mieszankę zaskoczenia, szczęścia i zawstydzenia, że przerwali w tej jakże uroczej chwili.
- Mogę to wyjaśnić - powiedział szybko Niall.
* Perspektywa Nialla* Włącz :) Bez tego to nie będzie to samo
Od razu pożałowałem bo wszystkie 3 pary oczu spojrzały na mnie oczekując czegokolwiek. To nie tak, że byłem wstydliwy ale przy Dominice zapominałem języka ona była taka...taka urocza, wesoła, pomocna, troskliwa a co najważniejsze piękna i inteligentna takim moim małym ideałem. Ona miała tą aurę która sprawiała że zrobiłbym dla niej wszystko dosłownie.
- No Niall, co chcesz nam wyjaśnić ? - odezwał się zadziornym uśmieszkiem Daniel. Nie przepadałem za tym typem wydawał się być zbyt przemądrzały, zapatrzonym w siebie dupkiem.
- Ja...ja....-chciałem mówić dalej ale rozległ się dzwonek oznajmujący że ktoś przybył. Usłyszałem zgrzyt zamka i zgłuszony krzyk a potem :
- Dominika ten twój pacan przyszedł ! - To co powiedziała Jula zwaliło mnie z nóg. Ona ma kogoś ? Znalazła tą swoją drugą połówkę ? Dziewczyna spojrzała na mnie smutno i wyszła z pokoju. Poszedłem od razu za nią by zobaczyć z jakim osiołkiem spotyka się moja księżniczka. Gdy tylko dotarłem do drzwi wejściowych moje nogi odmówiły posłuszeństwa gdyby nie Liam łapiący mnie w pasie. Ten widok był czymś czym nie chciałem widzieć. Dominika całowała się z jakimś chłopakiem który mógłby być top modelem całował moją perłę, moje oczko w głowie i znów się pojawiła wizja mnie za 50 lat z kotami i puszką piwa bez żadnej ukochanej. Chłopcy spojrzeli na mnie smutno. Przytuliłem się mocno do Liama...
- Ty chuju nie rozumiesz, że to koniec ? - usłyszałem krzyk Dominiki i odwróciłem się w tamtą scenę. Blondynka wycierała usta by zetrzeć pozostałości po tym chłopaku.
- Czy to nie dziwne że zerwałaś ze mną w dzień przyjazdu tych pedałów zwanych One Direction ? - te słowa chyba zabolały każdego z nas. Teraz wszyscy patrzyliśmy co się dzieje. Domi stała się cała czerwona ze złości, zacisnęła dłonie w pięści a potem...było słychać złamanie kości nosowej i jęk tego gościa
- Jeszcze raz obrazisz moich idoli to połamię ci więcej kości a teraz wypierdalaj ok ? Masz na to trzy sekundy ! - Dziewczyna wydarła się i pokazała palcem na drzwi - Trzy...dwa...jed...
- Suka, pierdolnięta kurwa ! - i już go nie było. Gdy drzwi się tylko zamknęły a Dominika stanęła z twarzą do nas było można zobaczyć łzy na jej policzkach. Od razu podbiegłem do niej i mocno ją przytuliłem ta przylepiła się do mnie jak miś koala a twarz ukryła w mojej szyi.
- No już spokojnie, nie płacz kochanie - szeptałem do jej ucha by tylko ona to usłyszała. Dziewczyna odsunęła się ode mnie i zaczęła krzyczeć rozhisteryzowana chodząc w tą i w powrotem.
- Jak mam być spokojna gdy mój były obraża i nie toleruje co jest dla mnie całym światem ? Jak wrzucić na luza gdy wszytko co kocham jest poniżane ? - wszyscy stali w osłupieniu w wielkim salonie * gdy dziewczyna popadała w szał chwyciłem ją za ramiona i zaciągnąłem do kuchni ** i mocno ją przytuliłem 
- Uspokój się, kochanie - dziewczyna spojrzała na mnie tymi smutnymi oczami i przytuliła się do mnie mocniej. Trwalismy w tej pozycji  dopóki blondynka nie odsunęła się delikatnie i musnęła moje usta. Potem szybko wyswobodziła się z mojego uścisku i wyszła z kuchni po to by powiedzieć '' Chłopcy sorry ale zapomniałam że moi rodzice dzisiaj wracają i muszę posprzątać w mieszkaniu więc...wpadnijcie kiedy indziej, ok ? '' można były usłyszeć zduszony szloch przez drzwi jej pokoju. Chciałem iść tam od razu ale zatrzymała mnie Karo.
- Ona jasno powiedziała, że chce być SAMA. Uwierz lub nie ale ona nigdy nie sprząta - załamany ruszyłem w stronę wyjścia. Gdy drzwi wejściowe zamknęły się za nami zacząłem płakać. Chłopcy zaciągnęli do mieszkania i zaczęli pocieszać.
* Perspektywa Dominiki *
Gdy usłyszałam trzask zamykania drzwi frontowych chciało mi się płakać. Usiadłam na skraju łóżka i spojrzałam na przeciwną ścianę. Wisiały na niej zdjęcia 1D. Najwięcej było tego uroczego blondyna.Spojrzałam na jego uśmiech i od razu dotknęłam swoich ust. Nadal czułam na nich te należące do Horana. Dla innych był to zwykły pocałunek dla mnie to było ''coś''. Chwyciłam moją ukochaną gitarę i zaczęłam grać :
                                                                           It's alright to cry
                                                    Even my dad does sometimes
                                                    So don't wipe your eyes
                                                    Tears can remind you're alive
                                                                          It's alright to die
                                                    Cos deaths the only thing you haven't tried
                                                    But just for tonight                      
                                                    Hold on
To co czułam było nie do zniesienia. Byłam wkurzona ale jednocześnie przygnębiona. Te uczucie było takie frustrujące, że aż nie do wytrzymania. To jak czytać będąc niewidomym albo słuchać muzyki ale jej nie słyszeć. Byłam tak daleko od rzeczywistości że nie usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju i wstrzymuje oddech słuchając jak śpiewam
                                                                       So live life like you're giving up
                                                                Cos you act like you are
                                                                Go ahead and just live it up
                                                                Go on and tear me apart
                                                                It's allright to shake 
Gdy usłyszałam ten głos odwróciłam się nie przestając grać. W drzwiach stał Niall z szklącymi się oczyma, nie spuszczając wzroku od moich oczu podszedł do mnie i usiadł bardzo blisko...zaczęliśmy razem śpiewać ten cudny kawałek :    
                                                                       Even my hand does sometimes
                                                            So inside we rage
                                                           Against the dying of the light
                                                           It's alright to say that deaths the only thing you haven't tried
                                                           But just for today
                                                           Hold on
                                                           So live life like you're giving up
                                                           Cos you act like you are
                                                           Go ahead and just live it up
                                                                            Go on and tear me apart
                                                           Hold on
Gitara nagle poszła w zapomnienie a nasze usta złączyły się w słodką jedność. Chciałam przez ten pocałunek pokazać jak bardzo go kochałam ale to było nie możliwe bo zbyt bardzo go kocham. Pocałunek był wyjątkowy, nieśmiały, wręcz idealny. Odsunęliśmy się od siebie na niewielką odległość, patrząc w te idealnie niebieskie oczy wyznałam mu najważniejsze wyznanie. Wyznanie miłości...
- Kocham Cię, Niall - powiedziałam bardzo cicho. Chłopak uśmiechnął się delikatnie i znów złączył nasze usta. To jak precyzyjnie się poruszały razem tworząc idealną harmonię było niewiarygodne. Po kilku minutach przepełnionych do oporu słodkimi pocałunkami oderwaliśmy się od siebie.
- Też cię kocham, Na Zawsze.
----------------------------------------------
Za błędy bardzo przepraszam. Następny rozdział PRAWDOPODOBNIE pojawi się za tydzień.
* Salon 
** Kuchnia
Chodzi mi oto że nie chciało mi się opisywać

środa, 9 lipca 2014

Hej, hej ! :)

Bardzo Przepraszam winę mogę rzucić na Wakacje ! XD Obiecuję że do 21.07 będę pisała codziennie :) No a teraz posprzątam mieszkanie i zacznę PISAĆ ! :)


piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 1

                                                                               Niall 
- Niall ! Usiądź w spokoju !! - krzyknął wkurzony Paul gdy musieli zatrzymać się gdzieś gdzie nigdy nie byłem. W Polsce. Podskoczyłem przestraszony tonem naszego ''szefa''. Usiadłem na fotelu i spojrzałem na Lou i Hazzę. Wyglądali tak słodko. Miną tydzień od ich ujawnienia się są na pierwszych stronach chyba wszystkich gazet. Nic dziwnego cały czas się całują można zrzygać się. Wyjrzałem przez okno. Otoczenie było inne...właśnie przejeżdżaliśmy koło czegoś co przypominało talerz.
- S..po..dek...co za dziwna nazwa - powiedziałem do siebie. Jesteśmy w Kratowikach czy coś w tym stylu. Chwyciłem telefon i wszedłem na tłumacza..zmieniłem na Polski napisałem spodek wyszło mi że to jest saucer.
- To jest spodek ! - krzyknąłem do Liama. Ten spojrzał na mnie jak na idiotę ale zapytał
- Skąd wiesz ?
- Przetłumaczyłem Polską nazwę na Angielską - odpowiedziałem dumny
- Jesteśmy w Polsce, ułomie - powiedział po ''innemu'' zmarszczyłem brwi patrząc na niego.
- Co ty powiedziałeś ? Po jakiemu w ogóle ! - krzyknąłem oburzony swoją głupotą
- Powiedziałem że jesteśmy w Polsce..poza tym pokazywałem ci kiedyś zdjęcia jeziora 'Pogoria' w Dąbrowie Górniczej jedziemy w tamte okolice - odpowiedział i znów wgapił się w telefon. W busie nastała grobowa cisza. W radio leciała nasza piosenka 'You and I' lubię tą piosenkę. Chciałbym kiedyś zaśpiewać ją dla ukochanej. Przejeżdżaliśmy teraz gdzieś w okolicach Sos...Sosnowca i zobaczyłem wielkie logo Auchan'a.
- Chodźmy do sklepu, jestem głodny ! - powiedziałem do Paula. Ten jedynie pokręcił głową i nakazał kierowcy tam jechać. Wysiedliśmy i ja od razu ruszyłem do wejścia. Gdy tylko przekroczyłem próg sklepu pożałowałem tego...Wszędzie byliśmy MY...na plakatach księgarniach, w sklepach z ciuchami wszędzie byli nasi fani gdy tylko weszliśmy rozległy się wrzaski i piski. Nie powiem gówno wiedziałem dopóki nie usłyszałem Zayna :
- I po cholerę to pisałem ? - Co ? One tak szybko tu przyszły ? Wow brawo dla nich ( klask klask).
- I co robimy ?? - zapytałem smutny bo ''oni ( fani) =jedziemy dalej '' nie że nie lubiliśmy naszych Directioners tylko co za dużo to nie zdrowo.
- Wracamy...tam niedaleko gdzie wynająłem nam mieszkanie jest Biedronka (hahaha xd) - spochmurniałem. Głupi Fani ! Jestem głodny, czy kogoś to interesuje ? Pomyślałem.
- Yyyy...Liam ? Czy wynająłeś mieszkanie czy mieszkania ? - zapytał nie pewnie Harry. Osz ty zboczuchu! Pewnie boi się że będziemy coś słyszeć. Pomyślałem uśmiechając się do siebie Zayn chyba myślał to samo co ja bo po chwili to powiedział.
- Co ? Jak możesz tak myśleć ? -krzyknął oburzony loczek chwytając Louisa za rękę. Krzyk który był dookoła nas nasilił się i to bardzo. Louis spłoną rumieńcem a Haz pocałował go w policzek oni tak słodko wyglądali.
- Na piętrze są 4 mieszkania ale jedno jest zajęte przez 3 dziewczyny - powiedział Liam.
- Czyli znów mam sam mieszkanie ? - żachnąłem się dla żartów. Chłopcy podeszli do mnie i mocno przytulili
- Kochanie takie jest życie z 4 gejów - powiedział mi do ucha Louis uśmiechnąłem się na jego słowa.
- Taaa jeszcze kiedyś mnie zgwałcicie - powiedziałem gdy odsunęliśmy się od siebie. Wszyscy wybuchli śmiechem, ruszyliśmy w stronę wyjścia ale zrobiło mi się żal fanów więc odwróciłem się do nich
- To było cudowne ! Przyjść tu w ciągu kilku minut.WoW (xd) Kochamy was ! - pomachałem im i ruszyłem za chłopkami. Zauważyłem kontem oka że Paul uśmiechnął się do mnie za dobre zachowanie. Poprawiłem moją zacną grzyweczkę i ruszyłem dalej. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem piękną sukienkę. Achhh...chciałbym ją kupić dla ukochanej. O ile będę ją miał. Rozmarzyłem się i przez przypadek wpadłem na wysokiego blondyna z małą ilością włosów na głowie. Był trochę przygruby, miał niebieskie oczy. Chyba wracał ze swoją niższą ( i to o wiele ) żoną. Kobieta miała Brązowo-czerwono włosy, brązowe oczy i też nie była szczupła ale była ładna. Kobieta zrobiła wielkie oczy a jej mąż otworzył usta w literkę ''o''
- Tomek...czy to nie jest ten z One Direction ? - zrozumiałem jedynie One Direction. Rozejrzałem się poszukując Liama, patrzył na mnie ze zdziwieniem. Zawołałem go a on podszedł do mnie.
- Co jest Niall ? -zapytał patrząc to na mnie a to na nich
- Możesz z nimi porozmawiać ? Ja nic nie rozumiem...proszę - błagałem patrząc na niego jak kot ze shreka. Li jedynie wzdychnął i odwrócił się w ich stronę. Nic nie rozumiałem z nich rozmowy. Muszę się nauczyć Polskiego... Pomyślałem. Brunet rozmawiał z nimi 10 minut gdy ja próbowałem coś zrozumieć. Po skończonej rozmowie ruszyliśmy do busa.
- O czym gadaliście ? -zapytałem otwierając drzwi. To co tam zastaliśmy sprawiło nas o salwę śmiechu. Na jednej z kanap Harry prawie gwałcił Louisa na oczach Zayna. Za to jego mina jest najlepsza. Nawet nie da się tego opisać słowami, usiedliśmy z Liamem na miejscach i czekaliśmy aż Larry się pozbiera. Wszyscy spojrzeli oczekująco na Liama.
- Dobra ! Chodziło oto że to są rodzice jednej z Directionerki i nie mogli uwierzyć że kazali swojej córce zostać w domu i...podałem im Nialla numer bo mówili że 4 jest razem i wierzy w to od 4 lat i wgl i że nasłuchali się tekstów typu ''Jezu ale Harry i Louis są słodcy'' ''Liam tak czule patrzy na Zayna...To musi być miłość'' ''Niall jest taki słodki, chciałabym być jego dziewczyną nawet jakby był żebrakiem'' przy tym moje oczy zrobiły się wielkie do granic możliwości...a jednak są takie dziewczyny które nie patrzą na moją sławę. Udało się !!!! Byłem szczęśliwy w duchu z tego powodu że tu w Polsce są takie dziewczyny.
- Więc teraz jedziemy do domu ? - zapytałem szczęśliwy. Chłopcy pokiwali głową.
* 2 godziny później *
Przyjechaliśmy jakieś półtorej godziny temu. Razem z zakupami w Biedronki i z innymi rzeczami. Gdy tylko rozpakowałem się chwyciłem batona i zacząłem oglądać ''Pamiętnik''. Kończyłem oglądać to cudo romansu gdy ktoś zadzwonił do mieszkania. Ja miałem dzwonek na samej górze bo mieszkanie miałem przy samych drzwiach na korytarz. Chłopcy mieli trochę dalej na przeciwko. Ubrałem kapcie-hamburgery i ruszyłem otworzyć. Gdy tylko to zrobiłem zobaczyłem najpiękniejszą dziewczynę na Ziemi. Miała blond, proste i długie włosy, duże niebiesko-zielone oczy, była trochę młodsza jak i niższa ode mnie. Chuda i patrzyła na mnie jakby zobaczyła ducha.
- Hej, jestem Niall Ho...
- Wiem kim jesteś i nie mogę uwierzyć że mieszkasz na tym samym piętrze co ja z moimi przyjaciółkami... - mogłem odetchnąć z ulgą bo ta dziewczyna umiała perfekcyjnie angielski.
- Um...a ty jak się nazywasz ? - zapytałem patrząc w jej piękne oczy. Dziewczyna nie odzywała się przez jakiś czas, jedynie patrzyła na mnie. Po chwili wskoczyła mi w ramiona.
-Nareszcie cię poznałam -wyszeptała z łzami które spływały mi po szyi. Objąłem ją w pasie i czekałem aż się uspokoi. Po kilku minutach dziewczyna uspokoiła się na tyle by móc z nią pogadać.
- Wchodź do środka - powiedziałem uśmiechając się do niej przyjaźnie. Dzięki temu że zostawiłem otwarte wiedziała gdzie iść. Gdy zamknąłem drzwi do mieszkania odwróciłem się i zobaczyłem że dziewczyna bo nawet nie wiem jak ma na imię bo chyba zapomniała z wrażenia odpowiedzieć. Blondynka usiadła na kanapie i spojrzała na tableta.
- Ty oglądasz filmy romantyczne ?- zapytała zaciekawiona odkładając urządzenie na miejsce patrząc na mnie z zaskoczeniem i z dziwieniem. - nie wiedziałam że mężczyźni oglądają takie filmy - powiedziała z uśmiechem na ustach. Podszedłem do niej i usiadłem koło niej.
-No wiesz...ja jestem inny niż większość chłopaków w moim wieku. A tak w ogóle nie znam twojego imienia
- Dominika.
-Ładne imię - uśmiechnąłem się do niej przez co dziewczyna spłonęła rumieńcem. Przysunąłem się do niej delikatnie by jej nie przestraszyć.
Więc...-zaczęła ale nie skończyła patrząc na jakiś obraz na ścianie. Zamierzałem skończyć za nią.
- Więc..może lepiej się poznamy.no może ja ciebie - zaśmiałem się z tego że ja nic nie wiem o tej pięknej kobiecie
- Um...Moje nazwisko to Szafranek takie obciachowe ale co tam mam 17 lat kocham One Direction i siatkówkę. Moim marzeniem jest dostać się na dobre studia i wyjechać do Londynu. Nie lubię gdy ktoś obraża moich przyjaciół. Moi rodzice czasem mnie wkurzają ale bardzo ich kocham. Mama - Agnieszka - jest miłą kobietą i bardzo pomocną natomiast tata - Tomasz - jest wesołym człowiekiem prawie wszystko po nim odziedziczyłam hehe....mam dwie przyjaciółki Julię i Karolinę, razem mamy te mieszkańko naprzeciwko....to chyba tyle nie chcę jakiegoś monologu odprawiać nowych rzeczy dowiesz się w najbliższym czasie - uśmiechnęła się słodko już miałem coś powiedzieć gdy do mieszkania wpadł Zayn..całkowicie nagi. Dominika krzyknęła a po niej Zi i po chwili go nie było. Ta sytuacja tak mnie rozbawiła że zacząłem się tarzać ze śmiechu. Dziewczyna spojrzała na mnie spode łba i rzuciła się na mnie i zaczęła mnie łaskotać rzucałem się wszędzie.
- Szkrabie przestań hahahhahahahaha błagam - poczułem jak Dominika gwałtownie przestaje i patrzy na coś za mną. Odwróciłem się w tamtą stronę i drzwi wejściowe były otwarte a na przeciwko...Harry prawie że gwałcił Louisa. Całowali się tak zachłannie jakby jutra nie było. Szczerze ? Mnie to nie ruszyło ale Domi chyba tak. Jej mina była zszokowana a usta zasłonięte dłonią. Po chwili zeszła za mnie i wydarła się :
- Yeeeah, BITCH larry is real !! - patrzyłem na nią zdziwiony ale w pozytywnym znaczeniu. Nawet chłopcy przerwali swoją czynność i spojrzeli do mojego mieszkanka.
- Niall ? - zapytał zdezorientowany Harry. Natychmiast wstałem z podłogi i otrzepałem się.
- Um...to jest Dominika a tobie nie muszę ich przedstawiać - dziewczyna mocno ich przytuliła. I otwarcie zapytała
- Jesteście razem na 100% czy znowu będziecie się pieprzyć bo ''jesteście pijani'' ? - zaśmiałem się bo do tej pory pamiętam tą sytuację. Chłopcy zapomnieli zasunąć zasłony i fotograf ich zobaczył. Wtedy to było piekło. Ale po tygodniu sprawa ucichła i chłopcy znów bzykali się gdzie tylko popadło.
                                                                    *****
Następnego dnia obudziłem się koło 7 według mnie (xd). Nie powiem że nie byłem zdziwiony gdy zobaczyłem chłopaków siedzących naprzeciwko mnie i patrzyli na mnie podejrzliwi. Rozejrzałem się po pokoju i zobaczyłem Dominikę i pokazałem ruchem dłoni czy o nią i chodzi. Chłopcy pokiwali głową.
- To przyjaciółka, Directioners - twarze tych idiotów przybrały wyraz '' Uważasz nas za debili, kretynie ? '' Poczułem że dziewczyna się budzi i po chwili powiedziała :
- Dzień dobry.
*****************************
Jestem z 1 rozdziałem...trochę za późno i to o wiele no ale musiałam oceny poprawiać i wgl. Teraz jestem wolna więc rozdziały będą częściej ale nie za często bo mam 2 inne opowiadania jeszcze na karku xd. Więc zostało tylko przeczytać, skomentować i czekać na nowy rozdział :) liczę na minimum 3 kom :d

sobota, 14 czerwca 2014

Bohaterowie i Opis

                                                             Bohaterowie :

Niall Horan : 
Jest zwariowanym nastolatkiem no może nie takim nastolatkiem. Ma 20 lat szaleje za jedzeniem jest samotny bo czeka na idealną Directionerkę :3 Jest 1/5 popularnego boysbandy na świecie One Direction 

Zayn Malik :
Największy Bad Boy na wyspach brytyjskich jak i na całym świecie... Jest nie typowy bo nigdy by nie zdradził swojego partnera. Ma bzika na punkcie tatuaży, luster i...Liama. Tak jest biseksualny ( w tym opowiadaniu xd) Ma 20 lat.

Liam Payne :
20 latek z kłopotami..mimo iż jest popularny ma problemy ze sobą...umiera każdego dnia ma mniej siły miał marzenie spotkać kogoś z kim będzie do swoich dni...Kocha go ale on jego nie. To są jego przypuszczenia.
-Mamo...on nawet nie wie o mnie- wyszeptał do swojej rodzicielki z łzami w oczach
- Pogadaj z nim - powiedziała łagodnie 
Pewnego dnia świat się do niego uśmiechnął...wyleczył się, poszedł do Xfactora, zdobył 4 przyjaciół i chłopaka. Tak tego wymarzonego.

Louis Tomlinson :
Z kilometra widać że jest to Gej zakochany w niejakim Harrym. Nikomu to nie przeszkadza za wyjątkiem jednej osoby Eleanor Calder początkującej modelce która nie ma nic pod włosami. Lou ma 23 lata przepięknie śpiewa kocha marchewki, swój tyłeczek, loczka ( to oczywiste), Polskę, spać i...( uwaga) ''Hazzakondę'' jest okropnym zboczeńcem.

Harry Styles :
 Zwariowany dzieciak. Tak można go opisać. Poszedł do Xfactora dla zabawy a z tego wyszło że jest jednym najbogatszym chłopakiem na świecie. Jest z siebie dumny; ma chłopaka Louisa, 4 przyjaciół, zwiedza świat. Czego chcieć więcej. A jednak jest coś czego nie ma...zdjęcia z Polską fanką. Tego mu brakuje. Jednak szczęście MOŻE się do niego uśmiechnie.

Dominika Szafranek :
Polska fanka One Direction 17 na karku. Mieszka w Okolicach Katowic a dokładniej w Dąbrowie Górniczej. Jej celem jest dostać się na dobre studia i wyprowadzić się do Londynu. Ma dwie przyjaciółki Karolinę Chodyńską i Julię Baran. Są dla siebie jak siostry. Wszystkie mieszkają w tym samym bloku. Ona na 8 piętrze a te dwie inne panny na 5. Jest Larry Shipper's chciałaby być żoną Nialla, gotować dla niego i być przez niego budzona...jej piękne marzenie.

Karolina Chodyńska :
Lovatic. Jest w wieku Dominiki i chodzą razem do klasy. Karolina poza Demi Lovato słucha też polskiego rapu. Uwielbia serię książek Harry Potter. Jej styl jest trudny do określenia raz jest słodką dziewczynką a raz chłopczycą przeklinającą na prawo i lewo. Toleruje Larry'ego i Ziama. Uważa ich za słodkie pary. Długo twierdziła że Domi jest idealna dla Nialla ale ta ją zbywała. Wkurza się gdy ktoś mówi do niej po nazwisku.

Julia Baran :
Navycats. Czy połączenie Katy Perry i Rihanny. Uwielbia je. Jej znakiem poszczególnym jest to że nie jest kujonem a ma znakomite oceny. Dużo wie o świecie i podróżuje. Gra na gitarze oraz pisze teksty. Zachowuje się jak chłopak. Dba o Karo i Domi jak o najdroższe diamenty świata. Tak samo jak dziewczyny ma 17 lat. Jej pragnieniem jest zostać chirurgiem. Ma przyjaciela-geja niejakiego Michała. W szkole jest doceniana chociaż trzyma się na boku w mniejszej grupce ludzi.

Magda Szorek :
16-Latka równie zwariowana na punkcie One Direction jak Dominika. Mieszka razem w rodzicami w Chorzowie. Jej hobby jest piłka nożna i siatkówka, sama próbuje prowadzić bloga. Jej styl jest prosty ale oryginalny, poszczególnym znakiem jest miłość do zwierząt. Bardzo lubi czytać serię ''Zmierzch''. Nikt do końca o niej wszystkiego nie wie, nawet chłopak (!). Jest kuzynką Dominiki i dość często ją odwiedza.
 Rodzice :
Dominiki - Mama Aga, Tata Tomek, Siostra ( młodsza) Wiki
Julki - Mama Kasia, Tata Bartek, ------
Karoliny - tu jest problem....wszystko się wyjaśni w opowiadaniu.
Magdy - Mama Mirka , Tata Rysiek, -------


                                                                        Opis : 
One Direction mieli wrócić do Londynu przez Rosję i Polskę ale z powodu mgły wylądowali na pierwszym lotnisku. Padło na Katowice. Wyszli z samolotu zaskoczyło ich...zero zieleni. Postanowili pojechać tam gdzie jest najwięcej tej zieleni. Dojechali do miasta gdzie nazwy nie umieli przeczytać ale ja podpowiem Dąbrowa Górnicza. Zobaczyli jakieś budynki przy drodze i przeczytali ''na sprzedaż ''. 
 Jak potoczy się akcja ? Co jeśli Niall spotka tą jedyną a Harry będzie miał z nią zdjęcie ? Czy zostaną tam na zawsze ? Jak będzie wyglądać życie tej ósemki ?? 
*****************************
A więc jestem....udało mi się ! Teraz gdy oceny wystawione będę raz pisała tu raz Tutaj a kiedy indziej Tu. W każdym opowiadaniu występuje Larry jeśli ci się nie podoba to przykro mi.

czwartek, 5 czerwca 2014

NOWINA !! BARDZO WAŻNA NOWINA :)

Więęc...postanowiłam napisać na tym blogu nowe opowiadanie...będzie 1/3 hetero a 2/3 homo xd. Opowiadanie będzie o Larry'm, Ziamie oraz Niallu xd zacznę pisać jak ogarnę się z innym opowiadaniem i od razu mówię rozdziały będą rzadko dodawane...pomysł nadszedł mnie w nocy gdy nie umiałam spać...(wszystko będzie się odbywać w Polsce tylko tyle powiem może kogoś to zainteresuje) Nie chcę się rozpisywać no ale muszę jakoś zachęcić do czytania tylko nie wiem jak... :\  będzie to radosna, momentami zboczona ale też urocza historia chłopaków 1D. Nie planuję żadnej śmierci czy coś w tym stylu. Bohaterów, opis i prolog dodam jutro xd (chyba nie jestem pewna)


wtorek, 25 marca 2014

HUHU musisz to przeczytać !

Więc mam nowego bloga co się równa nowe opowiadanie ! Nie wiem jak wy ale się cieszę :) http://dreams-come-true-larry.blogspot.com/  <---- TU MACIE LINKA ! Bardzo bym chciała byście na to wchodziły. Tym razem piękne, szczęśliwe zakończenie ! Kocham was misiaki !