GRY

poniedziałek, 15 grudnia 2014

sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział 3 cz. 2

TO.NIE.MOZE.BYĆ.PRAWDA !! On nie może tam stać i pokazywać swoje krzywe zęby w moją stronę. Spiełam się od razu. Nagle sen pojawił się przed moimi oczami ze zdwojoną siłą.
[...] - POMOCY!!- Krzyczałam na marne bo przecież nikt nie chodzi po północy po parku a mimo to miałam nadzieje, że ktoś mnie usłyszy, że przerwie to co chce zrobić Szymon. Jego dłoń wkońcu uporała się z moim rozporkiem i wsadził ją do moich majteczek. Załkałam cicho z rozpaczy i z kompletnego poddania [...] leżałam na ziemi naga, cała we krwi i zgwałcona. Czułam się jak nic niewarte gówno...jak zniszczona i nikomu nie potrzebna lalka. ON mnie tak potraktował,  gdy skończył splunął na mnie i rzekł :
- Jesteś nic niewartą dziwką - ubrał się i poszedł nie przejmując się mną. Może on ma rację ? Może zostałam stworzona do takich rzeczy ?  Czuję jak powoli umieram...jak dusza opuszcza moje ciało. 
Przeszedł mnie zimny i nieprzyjemny dreszcz wywołany tym koszmarem. Jedna samotna łza spłynęła po moim policzku ale szybko ją zetarłam. Spojrzałam na zegar wiszący nad zieloną tablicą. 14:30. Jeszcze 5 minut do końca lekcji...
Bałam się jak cholera wyjść ze szkoły i mieć tą jebaną świadomość, że ON gdzieś stoi i obserwuje. Zadzwoniłam po taksówkę, gdyż uznałam, że nie  będę się narażać. 
- Halo ? - odpowiedział mi jakiś damski głos po drugiej stronie.
- Um...Dzień Dobry poproszę o taksówkę pod adres... - podałam adres szkoły a później głos odpowiedział że za 5 minut będę na miejscu. Czekałam wewnątrz budynku na czarną, żółtą, czerwoną albo chuj wi jaką jeszcze kolorową.  Gdy tylko zobaczyłam napis "Taxi" na dachu zielonej taksówki od razu pognałam do auta. Wsiadłam rozglądając się za siebie czy sprawdzić czy czasem JEGO tam nie ma.
Weszłam do domu mojego i Nialla od razu udając się do naszej sypialni. Nialla jak i chłopaków nie będzie dzisiaj ani jutro, gdyż mają jakieś koncerty charytatywne. Rozejrzałam się po pomieszczeniu jak to codzień. Nic się nie zmieniło ten sam turkusowy kolor ścian białe meble oraz duże ciemnych kolorów łóżko. Jednak był mały szczegół. Na stoliku nicnym była mała, żółta karteczka, której rana napewno nie było.  Chwyciłam ją i zamarłam.
Już wiem gdzie mieszkasz ~ Sz. Rozpłakałam się jak malae dziewczynka. Od razu chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Nialla...
Pierwszy sygnał
Drugi sygnał
Trzeci sygnał
- Halo ? - zapytał zaspany Horan.
- Hej , to ja Dominika - odparłam. Usłyszałam jakiś szelest więc wywnioskowałam, że z pozycji leżącej zmienił na pozycję siedzącą.
- Co się stało kochanie ? - zapytał zatroskany....nie umiałam już ukryć emocji więc zaczęłam płakać do aparatu.
-On...on wie gdzie mieszkamy...-
[....] *
Niall przytulał mnie do swojej piersi i szeptał mi do ucha jakieś bzdety ale byłam szczęśliwa, że dla mnie przyjechał z drugiego końca Anglii. Reszta chłopaków przyjedzie zaraz po koncercie na którym Niall jest nieobecny nie chcieli go całkowicie odwołać bo szkoda było im tych chorych dzieci. Naprawdę byłam szczęśliwa, że mam takiego chłopaka jakim jest Niall. Naprawdę żałuję tego jak go traktowałam, on nie zasługuje na taką dziewczynę jaką ja jestem. Kocham go ale TEN sen nie pozwala mi się zbliżyć do Niego. Obrazy snu odtrącają uczucia blondyna wobec mnie.
- Dominika, kochanie...co się działo ? Dzisiaj i przez te kilka miesięcy ? Proszę ? - jego ton był taki troskliwy więc pękłam. Wstałam z jego kolan i ruszyłam z salonu do sypialni, Niall natychmiast podążył za mną, gdy przekroczyłam próg sypialni chłopak obiął ramionami moją talię i zaprowadził do łóżka.
Siedzę miedzy nogami Nialla oparta plecami o jego tors powiedziałam mu wszystko począwszy od snu jeszcze w Polsce. Chłopak błądził dłońmi po moich udach by choć trochę uspokoić siebie i mnie. Chłopak pochylił się do przodu i lekko pocałował płatek ucha i szepnął
- On ci już nic nie zrobi. Będziesz miała ochroniarza, Eleanor, Sophia i Lottie będą razem z tobą gdzie się tylko da. Poprosimy by Magda i Karolina przyjechały tu do ciebie - chciało mi się płakać gdy usłyszałam ile muszę znaczyć dla niego gdy jest w stanie zesłać każdego byle bym była bezpieczna. Odwróciłam się w jego stronę i lekko pocałowałam. Poczułam jak blondyn uśmiecha się podczas pocałunku.  Chwycił mnie delikatnie za biodra i przekręcił nas tak, że leżałam płasko na łóżku a on zawisł nade mną patrzył na mnie z czułością,  delikatnością on był wręcz przepełniony miłością do mnie. Pochylił się i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
-Kocham Cię - szepnąłam mu do ucha gdy wszyscy siedzieliśmy w salonie z kubkiem malinowej herbaty w dłoniach ( w naszym domu nie było innej herbaty niż malinowej bo i ja i Niall uwielbiamy ten smak ) chłopak uśmiechnął się delikatnie i pocałował mnie w czoło
- Policja już obserwuje dom i szkołę Dominiki a Paul załatwił ci ochroniarza, przyjeżdża jutro w południe. Madga przyjedzie za miesiąc bo teraz musi ukończyć semestr...natomiast Karolina będzie tu pojutrze razem z Danielem - Liam mówiąc cały czas bacznie mnie obserwował, pokiwałam głową na znak, że zgadzam się na to wszystko. Najego twarzy pojawił się mój ulubiony uśmiech. Spojrzałam na Harry'ego patrzył na mnie smutnymi oczami przytulając do swojego boku Louisa. Traktował go jak najdroższy skarb na świecie. Odwróciłam twarz bo nie mogłam znieść jego przenikliwych, zielonych oczu. Spojrzałam przez okno....ludzie przechodzili beztrosko obok domu nie wiedząc, że na drzwiami mieszka nijaki Niall Horan i jego dziewczyna, która nie potrafi sama poradzić sobie z natarczywym ex. Zobaczyłam dwie nastolatki z koszulkami One Direction jakiś chłopak przytulił jedną z nich i pocałował w policzek. Uśmiechnęłam się bo ja też tak kiedyś miałam. Najbardziej zdziwiło mnie, że tak beztrosko przeszły obok domu...przecież ich idolem jest Niall Horan czy one nie wiedzą, że on tu mieszka ? Owszem ja też nigdy nie wiedziałam gdzie oni mieszkają, ale myślałam, że Directioners z Wielkiej Brytanii to wiedzą.
- One nie wiedzą gdzie mieszkacie ? - zapytałam nie zwracając uwagi ani na nich ani na to, że przerwałam im jakąś rozmowę.
- Nie kochanie...wystarczy, że nasze rodziny mają piekło a czemu ? - odpowiedział Niall lekko całując mnie w szyję.
- Bo przechodziły przed chwilą 2 Directionerki
- Skąd niby wywnioskowałaś ? - zapytał Zayn
- Bo miały koszulki i zachowywały się tak jak ja... zmieniacie ludzi na bardziej wesołych - odwróciłam się w ich stronę i posłałam im uśmiech.  Wszyscy rozweselili się. Lubiłam sprawiać na czyjeś twarzy uśmiech a uśmiechy od idoli to szczyt marzeń.  Wtuliłam się w Nialla bardziej aż poczułam jak serce mu bije. Dla mnie. Pomyślałam i z uśmiechem usunęłam.
* Perspektywa Nialla*
Dominika śpi od 2 godzin i cieszę się, że chociaż trochę odpocznie po dzisiejszym dniu. Usłyszałem sygnał przychodzącej wiadomości z sypialni więc ruszyłem bu sprawdzić co chciał któryś z chłopaków.  Wszedłem do sypialni i zobaczyłem słodko drzemiącą księżniczkę zakopaną w puszystej pościeli. Podszedłem do niej i delikatnie pocałowałem ją w czoło
- Kocham Cię,  myszko - szepnąłem do niej. Odwróciłem się i chwyciłem tekefon z komody. Nic. Żadnych wiadomości. 
Kolejny dźwięk.
Odwróciłem się i zobaczyłem na parapecie telefon Dominiki. Nie chciałem sprawdzać jej telefonu, miałem swój honor...jednak chciałem sprawdzić czy to ten bydlak do niej napisał. Chwyciłem telefon na tapecie miała naszą piątkę uśmiechnąłem się ale ten usmiech znikł szybko bo zobaczyłem kto napisał i co napisał.

Do : Dominika
Od : Szymon
Widziałem cię.  Ty mnie pewnie też.
Wyglądałaś dzisiaj tak pięknie. Twój nowy dom też jest piękny.  Mam na ciebie ochotę. .oh taaakkk..

Myślałem, że się pożygam czytając to...byłem cały czerwony ze złości...ten kutas pisał TAKIE rzeczy do mojej księżniczki.  Otworzyłem okienko do nowej wiadomości i napisałem do tego chuja :

Do: Szymon
Od: Dominiki
Spotkajmy się w parku pobliżu tej nowej kawiarnii stań koło żółtej ławki

Rzuciłem telefonem o podłogę ale na szczęście trafiłem w dywan. Chwyciłem swojego Iphona i wybrałem numer do Louisa. Pewnie znów się bzyka z Harrym.
-Halo ? - odezwał się zdyszany głos Louisa.
- Mamy sprawę - oznajmiłem
* godzina później*
Czekaliśmy na NIEGO niedaleko TEJ ławki. Między dwiema kamienicami jest takie wąskie przejście.  Mamy zamiar go tu zaciągnąć i rozprawić się z nim. Do tego celu pożyczyłem telefon od Dominiki. Spała jak wychodziłem i mam nadzieję, że jak wrócę nadal będzie spać.  Staliśmy z chłopakami rozglądając się w poszukiwaniu chłopaka. 
- Niall ? - odezwał się Liam
- Hm ?
-Dlaczego to robimy ? - prychnąłem odwracając się w jego stronę.
- Dlaczego ? Dlatego, że ten kutas zastraszał moją dziewczynę ! - miałem zamiar nadal wymieniać argumenty ale zatrzymała mnie wibracja z telefonu truskawki. Wyciągnąłem go i od razu odczytałem wiadomość:

Do: Dominika
Od: Szymon
Gdzie jesteś, suko ?

Wkurwiłem się.  Miałem ochotę w coś jebnąć. Padło na śmietnik.  Kopnąłem z całej siły aż poczułem prąd przechodzący przez moje ciało.
Jakim on kurwa prawem obraża kobietę ? Jakieś silme ramiona chwyciły mnie i próbowały uspokoić.
- Spokojnie Nialler, uspokój się miśku - mówił powoli i delikatnie Liam.
Wziąłem kilka głębszych oddechów i odpisałem mu.

Do: Szymon
Od: Dominika
Jestem między kamienicami.

Schowaliśmy się za kontenerem i czekaliśmy.  Nagle przyszedł ON. Teraz wiem co w nim widziała Dominika. Szymon jest wysokim, przystojnym i dobrze zbudowanym mężczyzną. Miał na sobie markowe ciuchy i od razu przypomniało mi się co kiedyś wymyśliła Truskawka:
" Nie żądam księcia na białym koniu w lśniącej zbroni. Wystarczy mi pieknyr blondynek z zespołu One Direction niż kutas na czarnym koniu w air max'ach" On należał do tej ostatniej grupy. Podeszliśmy w piątkę do niego po cichu by nas nie usłyszał. Gdy byliśmy dość blisko Louis go sturchnął a Szymon odwrócił się w naszą winę z wkurzonym wyrazem twarzy ale gdy nas rozpoznał na jego twarzy malowało nie małe zaskoczenie. Podszedłem do niego bliżej tak, że aż od razu poczułem mieszankę śmierdzących perfum.
- Odpierdol się od mojej dziewczyny ! - popchnąłem go a ten zatoczył się lekko do tyłu.  Jednak szybko uzyskał równowagę, podszedł do mnie i wyszeptał mi do ucha:
- zostawię ją w spokoju jak się z nią zabawię. Ona dziewictwo straci ze mną nie z tobą,  frajerze - zaśmiał się serdecznie a ja nie wytrzymałem. Wymierzyłem mu kolanem w jaja. Szymon zgiął w pół i jęknął boleśnie już mieliśmy odejść gdy on wydarł się:
- Jest jebanym chujem, że dałeś się jej omotać ! Owinęła cię wokół środkowego palca ! - odwróciłem się i wymierzyłem mu cios w nos.
Siedzę w kuchni popijając whisky z lodem. Rozmyślałem nad tym co mi powiedział Szymon...martwiło mnie też dlaczego Dominika tyle śpi...nie wchodziłem do sypialni jak wróciłem bo byłem zbyt wkurzony. Chwyciłem szkaneczkę z trunkiem ruszyłem w stronę spomnianego pomieszczenia. Tak dla waszej wiadomości nie byłem pijany. Cichutko wszedłem do sypialni...Dominika spała jak zabita. Podszedłem do łóżka i ukucnąłem przy niej.
-Kocham Cię - powiedziałem trochę głośniej niż powinienem, gdyż dziewczyna oprzebudziła się i spojrzała na mnie z tymi hipnozującymi oczami. Uśmiechnęła się.  Właśnie w takiej Kruszynce się zakochałem. Nachyliłem się by ją pocałować.
-------------
Okay...dotarłam do końca tego rozdziału.  Nie umiem stwierdzić czy jest długi czy krótki. Dla mnie jest nawet ok. Wiem akcja dzieje się dość szybko no ale...trudno się mówi.  Już zaraz zacznę pisać rozdział 4 :D