GRY

sobota, 4 października 2014

Rozdział 2

Więc zanim zaczniecie czytać rozdział to chciałabym was bardzo przeprosić, że tak długo nic dodawałam ale tak szczerze nie chciało mi się ale jak to Ed ''przekonał'' mnie do napisania tego rozdziału.. nie jest on zachwycający bo cały czas skupiałam się na darciu ''Afire Love'' (P.S bardzo kocham tą piosenkę) Więc tak...mogą się pojawić błędy a nawet dużo bo nie chciało mi się tego sprawdzać. Miłego czytania życzę ;** 
--------------------------------
*Perspektywa Dominiki*
Obudziłam się i pierwsze co zobaczyłam to piątka chłopaków nade mną. Trochę się przeraziłam ale rozpoznałam w nich 1D.
- Co wy tu robicie ? - zapytałam patrząc na loczka gdzie jego ręka była gdzieś za LouLou. Jezu co za zboczeńce. Pomyślałam od razu.
-  Nic po prostu patrzymy na nową dziewczynę blondyna. - Odpowiedział z uśmiechem Louis. Spojrzałam na nich zaskoczona a później mój wzrok zatrzymał się na Blondasku, był cały czerwony i patrzył wszędzie tylko nie na mnie.
- Ja nie jestem dziewczyną Niall'a. - powiedziałam ze stoickim spokojem. Chłopców zamurowało. Centralnie. Znieruchomieli a później na równo odwrócili się w stronę Niall'a ( całkowicie mnie ignorując ), który teraz wydawał się był bardzo malutki i kruchy.
- Niall ? - zapytał Liam ze zdziwieniem
- Co ?
- Czy..ty... ?
- Co ? Nie ! Ona po prostu zasnęła a ja nie miałem serca jej budzić - wytłumaczył się mały blondasek, zrobił się jeszcze bardziej czerwony ( o ile było to możliwe ) gdy czuł na sobie przeszywające spojrzenia przyjaciół. Postanowiłam mu pomóc więc odezwałam się :
- Um...chłopcy ? - cała czwórka no okay piątka spojrzała na mnie.
- Co ? - zapytali chórem
- Nie wiem o co wam chodzi ale ja muszę się przebrać i iść do swojego mieszkania. Niall, dasz mi jakieś ciuchy ? - wyjaśniłam cicho i widząc nieme podziękowania uśmiechnęłam się delikatnie. Zayn, Liam, Louis, Harry pokiwali głową i wyszli gęsiego z domu po drodze ostatni raz obrzucając Irlandczyka idiotycznym uśmiechem oraz wzrokiem mówiącym ''my wiemy swoje, baby''gdy drzwi zamknęły się za tymi idiotami których tak kocham podeszłam do Nialla, który wstał i podszedł do lodówki by coś przekąsić. Oparłam się o ścianę obok kuchenki i spojrzałam jak krząta się po kuchni szykując śniadanie.
- Oni tak zawsze ? - zauważyłam jak chłopak wzdycha i przestaje wykonywać przerwaną czynność.
- Zawsze...ale za to ich kocham. Ach chciałbym poznać dziewczynę, która pokochała mnie za charakter a nie za sławę i za to kim jestem - gdy tak patrzyłam na niego chciało mi się płakać ale to dosłownie bo mój mały blondynek cierpi a ja nie wiem  co robić, cz\ułam się taka rozbita...zaczęłam rozmyślać co by go tu rozweseliło i od razu wpadłam n genialny pomysł
- Niall ? -zapytałam niepewnie a wspomniany chłopak uniósł niepewnie głowę i spojrzał na mnie tym smutnym wzrokiem. Serce mi właśnie pękło na miliony kawałeczków uśmiechnęłam się smutno. - Nie masz na dzisiaj żadnych planów ? - blondyn zdziwiony pytaniem zaprzeczył ruchem głowy. Od razu na mojej twarzy pojawił się banan
- A czemu pytasz ? I co się tak szczerzysz ?
- Dzisiaj wbijasz do mnie ok ? - nie czekając na odpowiedź wyszłam z jego mieszkania i ruszając w stronę swojego. Gdy tylko zamknęłam za sobą drzwi zostałam zaatakowana przez moje przyjaciółki z którymi mieszkałam. Zaczęłyśmy się śmiać jak opętane gdyby ktoś wszedł i staną by obok miałby uraz już na zawsze ale za to kochałam tych debli.
***
Gdy tylko skończyłyśmy udawać niedorozwojów zaczęłam im opowiadać o tym co się zdarzyło nie całe 10 minut temu.
- Jezu oni mieszkają TU ? - zapytała Karolina zszokowana siedziała na kolanach Daniela ( jej chłopaka. Był on wysokim brunetem z zielonymi oczami i ciemniejszą karnacją. IDEALNIE do siebie pasowali byli jak ogień i woda, księżyc i słońce, dzień i noc. Uśmiechnęłam się szeroko i energicznie pokiwałam głową. Jula zrobiła wielkie oczy a Karo zaczęła piszczeć i biegać wszędzie Daniel uśmiechał się leciutko na widok jego idiotki. Nagle blondynka się zatrzymała i spojrzała na mnie
- Ej to znaczy że zobaczę Nialla twojego męża ? I Zayna ? - ja pokiwałam głową i ona zaczęła latać ale dosłownie na podłodze była tylko raz na jakiś czas. Nasza pozostała trójka zaczęła się śmiać jak opętana gdy ktoś zapukał. Karo poleciała otworzyć drzwi bo ja nie zdążyłabym otworzyć gościowi. W mieszkaniu rozległy się wrzaski i i nieskładne zdanie takie jak '' OMG...To 1D ja pierdole o fuck co ?! Jak ?! '' całkowicie zapomniałam, że oni mieli przyjść więc nie zdziwiło mnie jak weszła do pokoju uwieszona na szyi Zayna w tym pokoju były tylko dwie najbardziej zdziwione osoby chłopak Zayna - Liam - i Daniel. Ja wstałam z podłogi i podeszłam do trójki gości - lou, Hazz i Nialla - uśmiechnęłam się szeroko do nich i lekko pokołysałam się na boki, chłopcy odwzajemnili ten gest. Pierwszy odezwał się Louis.
- Więc ty jesteś dziewczyną naszego uroczego Nialla ? - mi prawie oczy wypadły z orbit a gdy spojrzałam na blondyna ten spłoną rumieńcem. 
- Co ?! Ja nie jestem jego dziewczyną ! 
- Jak to ?! Niall powiedział nam że...- zapytał zdziwiony Harry, nagle obydwoje odwróciliśmy się w stronę gdzie powinien stać Niall. No właśnie powinien ale go nie było. Usłyszałam przekręcenie zamka w drzwiach od łazienki więc podeszłam tam i zaczęłam przemawiać do tej uroczej istotki :
- Niall wpuść mnie to porozmawiamy normalnie a nie przez drzwi. Proszę ? -usłyszałam szelest po drugiej stronie więc odsunęłam się trochę by nie oderwać od drzwi po chwili te drewniane coś otworzyło się i w nich pojawił się cały czerwony z zawstydzenia Nialler.
- Chodź do mojego pokoju - uśmiechnęłam się łagodnie by dodać mu otuchy. Chłopak pociągnął nosem i ruszył za mną. Gdy przechodziliśmy koło pozostałych blondyn starał się ukryć w swoich ramionach więc ja żeby mu pomóc przytuliłam go mocno a IM rzuciłam karcące spojrzenie i nagle wszyscy mieli coś do zrobienia w kuchni. Gdy weszliśmy do mojego pokoju Niall zaczął się rozglądać po pokoju. Nie było to coś wielkiego jedynie Szare ściany z dodatkiem czerwieni i obok był kawałek ściany ceglanej na której była powieszona ciemno czerwona gitara. Pod oknem biurko i obok półeczki pod szarą ścianą stała szara kanapa a obok niej komoda no i jak przystało na nastolatkę kilka dziwnych akcesoria. 
Gdy blondyn spojrzał na gitarę gwałtownie się odwrócił a że ja stałam tuż za nim to runęliśmy na podłogę, Niall był nade mną gdy otworzyłam oczy zobaczyłam ten błękit który mnie oczarował gdy pierwszy raz słyszałam piosenkę 1Dvmimo że to był monitor wiedziałam, że te tęczówki będą moimi ulubionymi a teraz te same oczy patrzyły się  na mnie z jakimś uwielbieniem. Jego twarz znacz\nie przybliżała do mnie gdy Niall spojrzał na moje usta... ja sama uczyniłam to samo. Nasze nosy się stykały a oddechy mieszały w jedną mieszankę już miałam posmakować ust Horana ale drzwi otworzyły się impetem i do pokoju wpadli Karo z Danielem w tle usłyszałam głos Hazzy '' Zaraz was dorwę za...'' nie zdołałam usłyszeć końca zdania bo drzwi się zamknęły a ja przypomniałam w jakiej pozycji jestem z Niallem wstaliśmy szybko i gdy się odwróciliśmy się w stronę przybyszy zauważyłam ich miny. Wyrażały mieszankę zaskoczenia, szczęścia i zawstydzenia, że przerwali w tej jakże uroczej chwili.
- Mogę to wyjaśnić - powiedział szybko Niall.
* Perspektywa Nialla* Włącz :) Bez tego to nie będzie to samo
Od razu pożałowałem bo wszystkie 3 pary oczu spojrzały na mnie oczekując czegokolwiek. To nie tak, że byłem wstydliwy ale przy Dominice zapominałem języka ona była taka...taka urocza, wesoła, pomocna, troskliwa a co najważniejsze piękna i inteligentna takim moim małym ideałem. Ona miała tą aurę która sprawiała że zrobiłbym dla niej wszystko dosłownie.
- No Niall, co chcesz nam wyjaśnić ? - odezwał się zadziornym uśmieszkiem Daniel. Nie przepadałem za tym typem wydawał się być zbyt przemądrzały, zapatrzonym w siebie dupkiem.
- Ja...ja....-chciałem mówić dalej ale rozległ się dzwonek oznajmujący że ktoś przybył. Usłyszałem zgrzyt zamka i zgłuszony krzyk a potem :
- Dominika ten twój pacan przyszedł ! - To co powiedziała Jula zwaliło mnie z nóg. Ona ma kogoś ? Znalazła tą swoją drugą połówkę ? Dziewczyna spojrzała na mnie smutno i wyszła z pokoju. Poszedłem od razu za nią by zobaczyć z jakim osiołkiem spotyka się moja księżniczka. Gdy tylko dotarłem do drzwi wejściowych moje nogi odmówiły posłuszeństwa gdyby nie Liam łapiący mnie w pasie. Ten widok był czymś czym nie chciałem widzieć. Dominika całowała się z jakimś chłopakiem który mógłby być top modelem całował moją perłę, moje oczko w głowie i znów się pojawiła wizja mnie za 50 lat z kotami i puszką piwa bez żadnej ukochanej. Chłopcy spojrzeli na mnie smutno. Przytuliłem się mocno do Liama...
- Ty chuju nie rozumiesz, że to koniec ? - usłyszałem krzyk Dominiki i odwróciłem się w tamtą scenę. Blondynka wycierała usta by zetrzeć pozostałości po tym chłopaku.
- Czy to nie dziwne że zerwałaś ze mną w dzień przyjazdu tych pedałów zwanych One Direction ? - te słowa chyba zabolały każdego z nas. Teraz wszyscy patrzyliśmy co się dzieje. Domi stała się cała czerwona ze złości, zacisnęła dłonie w pięści a potem...było słychać złamanie kości nosowej i jęk tego gościa
- Jeszcze raz obrazisz moich idoli to połamię ci więcej kości a teraz wypierdalaj ok ? Masz na to trzy sekundy ! - Dziewczyna wydarła się i pokazała palcem na drzwi - Trzy...dwa...jed...
- Suka, pierdolnięta kurwa ! - i już go nie było. Gdy drzwi się tylko zamknęły a Dominika stanęła z twarzą do nas było można zobaczyć łzy na jej policzkach. Od razu podbiegłem do niej i mocno ją przytuliłem ta przylepiła się do mnie jak miś koala a twarz ukryła w mojej szyi.
- No już spokojnie, nie płacz kochanie - szeptałem do jej ucha by tylko ona to usłyszała. Dziewczyna odsunęła się ode mnie i zaczęła krzyczeć rozhisteryzowana chodząc w tą i w powrotem.
- Jak mam być spokojna gdy mój były obraża i nie toleruje co jest dla mnie całym światem ? Jak wrzucić na luza gdy wszytko co kocham jest poniżane ? - wszyscy stali w osłupieniu w wielkim salonie * gdy dziewczyna popadała w szał chwyciłem ją za ramiona i zaciągnąłem do kuchni ** i mocno ją przytuliłem 
- Uspokój się, kochanie - dziewczyna spojrzała na mnie tymi smutnymi oczami i przytuliła się do mnie mocniej. Trwalismy w tej pozycji  dopóki blondynka nie odsunęła się delikatnie i musnęła moje usta. Potem szybko wyswobodziła się z mojego uścisku i wyszła z kuchni po to by powiedzieć '' Chłopcy sorry ale zapomniałam że moi rodzice dzisiaj wracają i muszę posprzątać w mieszkaniu więc...wpadnijcie kiedy indziej, ok ? '' można były usłyszeć zduszony szloch przez drzwi jej pokoju. Chciałem iść tam od razu ale zatrzymała mnie Karo.
- Ona jasno powiedziała, że chce być SAMA. Uwierz lub nie ale ona nigdy nie sprząta - załamany ruszyłem w stronę wyjścia. Gdy drzwi wejściowe zamknęły się za nami zacząłem płakać. Chłopcy zaciągnęli do mieszkania i zaczęli pocieszać.
* Perspektywa Dominiki *
Gdy usłyszałam trzask zamykania drzwi frontowych chciało mi się płakać. Usiadłam na skraju łóżka i spojrzałam na przeciwną ścianę. Wisiały na niej zdjęcia 1D. Najwięcej było tego uroczego blondyna.Spojrzałam na jego uśmiech i od razu dotknęłam swoich ust. Nadal czułam na nich te należące do Horana. Dla innych był to zwykły pocałunek dla mnie to było ''coś''. Chwyciłam moją ukochaną gitarę i zaczęłam grać :
                                                                           It's alright to cry
                                                    Even my dad does sometimes
                                                    So don't wipe your eyes
                                                    Tears can remind you're alive
                                                                          It's alright to die
                                                    Cos deaths the only thing you haven't tried
                                                    But just for tonight                      
                                                    Hold on
To co czułam było nie do zniesienia. Byłam wkurzona ale jednocześnie przygnębiona. Te uczucie było takie frustrujące, że aż nie do wytrzymania. To jak czytać będąc niewidomym albo słuchać muzyki ale jej nie słyszeć. Byłam tak daleko od rzeczywistości że nie usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju i wstrzymuje oddech słuchając jak śpiewam
                                                                       So live life like you're giving up
                                                                Cos you act like you are
                                                                Go ahead and just live it up
                                                                Go on and tear me apart
                                                                It's allright to shake 
Gdy usłyszałam ten głos odwróciłam się nie przestając grać. W drzwiach stał Niall z szklącymi się oczyma, nie spuszczając wzroku od moich oczu podszedł do mnie i usiadł bardzo blisko...zaczęliśmy razem śpiewać ten cudny kawałek :    
                                                                       Even my hand does sometimes
                                                            So inside we rage
                                                           Against the dying of the light
                                                           It's alright to say that deaths the only thing you haven't tried
                                                           But just for today
                                                           Hold on
                                                           So live life like you're giving up
                                                           Cos you act like you are
                                                           Go ahead and just live it up
                                                                            Go on and tear me apart
                                                           Hold on
Gitara nagle poszła w zapomnienie a nasze usta złączyły się w słodką jedność. Chciałam przez ten pocałunek pokazać jak bardzo go kochałam ale to było nie możliwe bo zbyt bardzo go kocham. Pocałunek był wyjątkowy, nieśmiały, wręcz idealny. Odsunęliśmy się od siebie na niewielką odległość, patrząc w te idealnie niebieskie oczy wyznałam mu najważniejsze wyznanie. Wyznanie miłości...
- Kocham Cię, Niall - powiedziałam bardzo cicho. Chłopak uśmiechnął się delikatnie i znów złączył nasze usta. To jak precyzyjnie się poruszały razem tworząc idealną harmonię było niewiarygodne. Po kilku minutach przepełnionych do oporu słodkimi pocałunkami oderwaliśmy się od siebie.
- Też cię kocham, Na Zawsze.
----------------------------------------------
Za błędy bardzo przepraszam. Następny rozdział PRAWDOPODOBNIE pojawi się za tydzień.
* Salon 
** Kuchnia
Chodzi mi oto że nie chciało mi się opisywać