Niall
- Niall ! Usiądź w spokoju !! - krzyknął wkurzony Paul gdy musieli zatrzymać się gdzieś gdzie nigdy nie byłem. W Polsce. Podskoczyłem przestraszony tonem naszego ''szefa''. Usiadłem na fotelu i spojrzałem na Lou i Hazzę. Wyglądali tak słodko. Miną tydzień od ich ujawnienia się są na pierwszych stronach chyba wszystkich gazet. Nic dziwnego cały czas się całują można zrzygać się. Wyjrzałem przez okno. Otoczenie było inne...właśnie przejeżdżaliśmy koło czegoś co przypominało talerz.
- S..po..dek...co za dziwna nazwa - powiedziałem do siebie. Jesteśmy w Kratowikach czy coś w tym stylu. Chwyciłem telefon i wszedłem na tłumacza..zmieniłem na Polski napisałem spodek wyszło mi że to jest saucer.
- To jest spodek ! - krzyknąłem do Liama. Ten spojrzał na mnie jak na idiotę ale zapytał
- Skąd wiesz ?
- Przetłumaczyłem Polską nazwę na Angielską - odpowiedziałem dumny
- Jesteśmy w Polsce, ułomie - powiedział po ''innemu'' zmarszczyłem brwi patrząc na niego.
- Co ty powiedziałeś ? Po jakiemu w ogóle ! - krzyknąłem oburzony swoją głupotą
- Powiedziałem że jesteśmy w Polsce..poza tym pokazywałem ci kiedyś zdjęcia jeziora 'Pogoria' w Dąbrowie Górniczej jedziemy w tamte okolice - odpowiedział i znów wgapił się w telefon. W busie nastała grobowa cisza. W radio leciała nasza piosenka 'You and I' lubię tą piosenkę. Chciałbym kiedyś zaśpiewać ją dla ukochanej. Przejeżdżaliśmy teraz gdzieś w okolicach Sos...Sosnowca i zobaczyłem wielkie logo Auchan'a.
- Chodźmy do sklepu, jestem głodny ! - powiedziałem do Paula. Ten jedynie pokręcił głową i nakazał kierowcy tam jechać. Wysiedliśmy i ja od razu ruszyłem do wejścia. Gdy tylko przekroczyłem próg sklepu pożałowałem tego...Wszędzie byliśmy MY...na plakatach księgarniach, w sklepach z ciuchami wszędzie byli nasi fani gdy tylko weszliśmy rozległy się wrzaski i piski. Nie powiem gówno wiedziałem dopóki nie usłyszałem Zayna :
- I po cholerę to pisałem ? - Co ? One tak szybko tu przyszły ? Wow brawo dla nich ( klask klask).
- I co robimy ?? - zapytałem smutny bo ''oni ( fani) =jedziemy dalej '' nie że nie lubiliśmy naszych Directioners tylko co za dużo to nie zdrowo.
- Wracamy...tam niedaleko gdzie wynająłem nam mieszkanie jest Biedronka (hahaha xd) - spochmurniałem. Głupi Fani ! Jestem głodny, czy kogoś to interesuje ? Pomyślałem.
- Yyyy...Liam ? Czy wynająłeś mieszkanie czy mieszkania ? - zapytał nie pewnie Harry. Osz ty zboczuchu! Pewnie boi się że będziemy coś słyszeć. Pomyślałem uśmiechając się do siebie Zayn chyba myślał to samo co ja bo po chwili to powiedział.
- Co ? Jak możesz tak myśleć ? -krzyknął oburzony loczek chwytając Louisa za rękę. Krzyk który był dookoła nas nasilił się i to bardzo. Louis spłoną rumieńcem a Haz pocałował go w policzek oni tak słodko wyglądali.
- Na piętrze są 4 mieszkania ale jedno jest zajęte przez 3 dziewczyny - powiedział Liam.
- Czyli znów mam sam mieszkanie ? - żachnąłem się dla żartów. Chłopcy podeszli do mnie i mocno przytulili
- Kochanie takie jest życie z 4 gejów - powiedział mi do ucha Louis uśmiechnąłem się na jego słowa.
- Taaa jeszcze kiedyś mnie zgwałcicie - powiedziałem gdy odsunęliśmy się od siebie. Wszyscy wybuchli śmiechem, ruszyliśmy w stronę wyjścia ale zrobiło mi się żal fanów więc odwróciłem się do nich
- To było cudowne ! Przyjść tu w ciągu kilku minut.WoW (xd) Kochamy was ! - pomachałem im i ruszyłem za chłopkami. Zauważyłem kontem oka że Paul uśmiechnął się do mnie za dobre zachowanie. Poprawiłem moją zacną grzyweczkę i ruszyłem dalej. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem piękną sukienkę. Achhh...chciałbym ją kupić dla ukochanej. O ile będę ją miał. Rozmarzyłem się i przez przypadek wpadłem na wysokiego blondyna z małą ilością włosów na głowie. Był trochę przygruby, miał niebieskie oczy. Chyba wracał ze swoją niższą ( i to o wiele ) żoną. Kobieta miała Brązowo-czerwono włosy, brązowe oczy i też nie była szczupła ale była ładna. Kobieta zrobiła wielkie oczy a jej mąż otworzył usta w literkę ''o''
- Tomek...czy to nie jest ten z One Direction ? - zrozumiałem jedynie One Direction. Rozejrzałem się poszukując Liama, patrzył na mnie ze zdziwieniem. Zawołałem go a on podszedł do mnie.
- Co jest Niall ? -zapytał patrząc to na mnie a to na nich
- Możesz z nimi porozmawiać ? Ja nic nie rozumiem...proszę - błagałem patrząc na niego jak kot ze shreka. Li jedynie wzdychnął i odwrócił się w ich stronę. Nic nie rozumiałem z nich rozmowy. Muszę się nauczyć Polskiego... Pomyślałem. Brunet rozmawiał z nimi 10 minut gdy ja próbowałem coś zrozumieć. Po skończonej rozmowie ruszyliśmy do busa.
- O czym gadaliście ? -zapytałem otwierając drzwi. To co tam zastaliśmy sprawiło nas o salwę śmiechu. Na jednej z kanap Harry prawie gwałcił Louisa na oczach Zayna. Za to jego mina jest najlepsza. Nawet nie da się tego opisać słowami, usiedliśmy z Liamem na miejscach i czekaliśmy aż Larry się pozbiera. Wszyscy spojrzeli oczekująco na Liama.
- Dobra ! Chodziło oto że to są rodzice jednej z Directionerki i nie mogli uwierzyć że kazali swojej córce zostać w domu i...podałem im Nialla numer bo mówili że 4 jest razem i wierzy w to od 4 lat i wgl i że nasłuchali się tekstów typu ''Jezu ale Harry i Louis są słodcy'' ''Liam tak czule patrzy na Zayna...To musi być miłość'' ''Niall jest taki słodki, chciałabym być jego dziewczyną nawet jakby był żebrakiem'' przy tym moje oczy zrobiły się wielkie do granic możliwości...a jednak są takie dziewczyny które nie patrzą na moją sławę. Udało się !!!! Byłem szczęśliwy w duchu z tego powodu że tu w Polsce są takie dziewczyny.
- Więc teraz jedziemy do domu ? - zapytałem szczęśliwy. Chłopcy pokiwali głową.
* 2 godziny później *
Przyjechaliśmy jakieś półtorej godziny temu. Razem z zakupami w Biedronki i z innymi rzeczami. Gdy tylko rozpakowałem się chwyciłem batona i zacząłem oglądać ''Pamiętnik''. Kończyłem oglądać to cudo romansu gdy ktoś zadzwonił do mieszkania. Ja miałem dzwonek na samej górze bo mieszkanie miałem przy samych drzwiach na korytarz. Chłopcy mieli trochę dalej na przeciwko. Ubrałem kapcie-hamburgery i ruszyłem otworzyć. Gdy tylko to zrobiłem zobaczyłem najpiękniejszą dziewczynę na Ziemi. Miała blond, proste i długie włosy, duże niebiesko-zielone oczy, była trochę młodsza jak i niższa ode mnie. Chuda i patrzyła na mnie jakby zobaczyła ducha.
- Hej, jestem Niall Ho...
- Wiem kim jesteś i nie mogę uwierzyć że mieszkasz na tym samym piętrze co ja z moimi przyjaciółkami... - mogłem odetchnąć z ulgą bo ta dziewczyna umiała perfekcyjnie angielski.
- Um...a ty jak się nazywasz ? - zapytałem patrząc w jej piękne oczy. Dziewczyna nie odzywała się przez jakiś czas, jedynie patrzyła na mnie. Po chwili wskoczyła mi w ramiona.
-Nareszcie cię poznałam -wyszeptała z łzami które spływały mi po szyi. Objąłem ją w pasie i czekałem aż się uspokoi. Po kilku minutach dziewczyna uspokoiła się na tyle by móc z nią pogadać.
- Wchodź do środka - powiedziałem uśmiechając się do niej przyjaźnie. Dzięki temu że zostawiłem otwarte wiedziała gdzie iść. Gdy zamknąłem drzwi do mieszkania odwróciłem się i zobaczyłem że dziewczyna bo nawet nie wiem jak ma na imię bo chyba zapomniała z wrażenia odpowiedzieć. Blondynka usiadła na kanapie i spojrzała na tableta.
- Ty oglądasz filmy romantyczne ?- zapytała zaciekawiona odkładając urządzenie na miejsce patrząc na mnie z zaskoczeniem i z dziwieniem. - nie wiedziałam że mężczyźni oglądają takie filmy - powiedziała z uśmiechem na ustach. Podszedłem do niej i usiadłem koło niej.
-No wiesz...ja jestem inny niż większość chłopaków w moim wieku. A tak w ogóle nie znam twojego imienia
- Dominika.
-Ładne imię - uśmiechnąłem się do niej przez co dziewczyna spłonęła rumieńcem. Przysunąłem się do niej delikatnie by jej nie przestraszyć.
Więc...-zaczęła ale nie skończyła patrząc na jakiś obraz na ścianie. Zamierzałem skończyć za nią.
- Więc..może lepiej się poznamy.no może ja ciebie - zaśmiałem się z tego że ja nic nie wiem o tej pięknej kobiecie
- Um...Moje nazwisko to Szafranek takie obciachowe ale co tam mam 17 lat kocham One Direction i siatkówkę. Moim marzeniem jest dostać się na dobre studia i wyjechać do Londynu. Nie lubię gdy ktoś obraża moich przyjaciół. Moi rodzice czasem mnie wkurzają ale bardzo ich kocham. Mama - Agnieszka - jest miłą kobietą i bardzo pomocną natomiast tata - Tomasz - jest wesołym człowiekiem prawie wszystko po nim odziedziczyłam hehe....mam dwie przyjaciółki Julię i Karolinę, razem mamy te mieszkańko naprzeciwko....to chyba tyle nie chcę jakiegoś monologu odprawiać nowych rzeczy dowiesz się w najbliższym czasie - uśmiechnęła się słodko już miałem coś powiedzieć gdy do mieszkania wpadł Zayn..całkowicie nagi. Dominika krzyknęła a po niej Zi i po chwili go nie było. Ta sytuacja tak mnie rozbawiła że zacząłem się tarzać ze śmiechu. Dziewczyna spojrzała na mnie spode łba i rzuciła się na mnie i zaczęła mnie łaskotać rzucałem się wszędzie.
- Szkrabie przestań hahahhahahahaha błagam - poczułem jak Dominika gwałtownie przestaje i patrzy na coś za mną. Odwróciłem się w tamtą stronę i drzwi wejściowe były otwarte a na przeciwko...Harry prawie że gwałcił Louisa. Całowali się tak zachłannie jakby jutra nie było. Szczerze ? Mnie to nie ruszyło ale Domi chyba tak. Jej mina była zszokowana a usta zasłonięte dłonią. Po chwili zeszła za mnie i wydarła się :
- Yeeeah, BITCH larry is real !! - patrzyłem na nią zdziwiony ale w pozytywnym znaczeniu. Nawet chłopcy przerwali swoją czynność i spojrzeli do mojego mieszkanka.
- Niall ? - zapytał zdezorientowany Harry. Natychmiast wstałem z podłogi i otrzepałem się.
- Um...to jest Dominika a tobie nie muszę ich przedstawiać - dziewczyna mocno ich przytuliła. I otwarcie zapytała
- Jesteście razem na 100% czy znowu będziecie się pieprzyć bo ''jesteście pijani'' ? - zaśmiałem się bo do tej pory pamiętam tą sytuację. Chłopcy zapomnieli zasunąć zasłony i fotograf ich zobaczył. Wtedy to było piekło. Ale po tygodniu sprawa ucichła i chłopcy znów bzykali się gdzie tylko popadło.
*****
Następnego dnia obudziłem się koło 7 według mnie (xd). Nie powiem że nie byłem zdziwiony gdy zobaczyłem chłopaków siedzących naprzeciwko mnie i patrzyli na mnie podejrzliwi. Rozejrzałem się po pokoju i zobaczyłem Dominikę i pokazałem ruchem dłoni czy o nią i chodzi. Chłopcy pokiwali głową.
- To przyjaciółka, Directioners - twarze tych idiotów przybrały wyraz '' Uważasz nas za debili, kretynie ? '' Poczułem że dziewczyna się budzi i po chwili powiedziała :
- Dzień dobry.
*****************************
Jestem z 1 rozdziałem...trochę za późno i to o wiele no ale musiałam oceny poprawiać i wgl. Teraz jestem wolna więc rozdziały będą częściej ale nie za często bo mam 2 inne opowiadania jeszcze na karku xd. Więc zostało tylko przeczytać, skomentować i czekać na nowy rozdział :) liczę na minimum 3 kom :d
- Niall ! Usiądź w spokoju !! - krzyknął wkurzony Paul gdy musieli zatrzymać się gdzieś gdzie nigdy nie byłem. W Polsce. Podskoczyłem przestraszony tonem naszego ''szefa''. Usiadłem na fotelu i spojrzałem na Lou i Hazzę. Wyglądali tak słodko. Miną tydzień od ich ujawnienia się są na pierwszych stronach chyba wszystkich gazet. Nic dziwnego cały czas się całują można zrzygać się. Wyjrzałem przez okno. Otoczenie było inne...właśnie przejeżdżaliśmy koło czegoś co przypominało talerz.
- S..po..dek...co za dziwna nazwa - powiedziałem do siebie. Jesteśmy w Kratowikach czy coś w tym stylu. Chwyciłem telefon i wszedłem na tłumacza..zmieniłem na Polski napisałem spodek wyszło mi że to jest saucer.
- To jest spodek ! - krzyknąłem do Liama. Ten spojrzał na mnie jak na idiotę ale zapytał
- Skąd wiesz ?
- Przetłumaczyłem Polską nazwę na Angielską - odpowiedziałem dumny
- Jesteśmy w Polsce, ułomie - powiedział po ''innemu'' zmarszczyłem brwi patrząc na niego.
- Co ty powiedziałeś ? Po jakiemu w ogóle ! - krzyknąłem oburzony swoją głupotą
- Powiedziałem że jesteśmy w Polsce..poza tym pokazywałem ci kiedyś zdjęcia jeziora 'Pogoria' w Dąbrowie Górniczej jedziemy w tamte okolice - odpowiedział i znów wgapił się w telefon. W busie nastała grobowa cisza. W radio leciała nasza piosenka 'You and I' lubię tą piosenkę. Chciałbym kiedyś zaśpiewać ją dla ukochanej. Przejeżdżaliśmy teraz gdzieś w okolicach Sos...Sosnowca i zobaczyłem wielkie logo Auchan'a.
- Chodźmy do sklepu, jestem głodny ! - powiedziałem do Paula. Ten jedynie pokręcił głową i nakazał kierowcy tam jechać. Wysiedliśmy i ja od razu ruszyłem do wejścia. Gdy tylko przekroczyłem próg sklepu pożałowałem tego...Wszędzie byliśmy MY...na plakatach księgarniach, w sklepach z ciuchami wszędzie byli nasi fani gdy tylko weszliśmy rozległy się wrzaski i piski. Nie powiem gówno wiedziałem dopóki nie usłyszałem Zayna :
- I po cholerę to pisałem ? - Co ? One tak szybko tu przyszły ? Wow brawo dla nich ( klask klask).
- I co robimy ?? - zapytałem smutny bo ''oni ( fani) =jedziemy dalej '' nie że nie lubiliśmy naszych Directioners tylko co za dużo to nie zdrowo.
- Wracamy...tam niedaleko gdzie wynająłem nam mieszkanie jest Biedronka (hahaha xd) - spochmurniałem. Głupi Fani ! Jestem głodny, czy kogoś to interesuje ? Pomyślałem.
- Yyyy...Liam ? Czy wynająłeś mieszkanie czy mieszkania ? - zapytał nie pewnie Harry. Osz ty zboczuchu! Pewnie boi się że będziemy coś słyszeć. Pomyślałem uśmiechając się do siebie Zayn chyba myślał to samo co ja bo po chwili to powiedział.
- Co ? Jak możesz tak myśleć ? -krzyknął oburzony loczek chwytając Louisa za rękę. Krzyk który był dookoła nas nasilił się i to bardzo. Louis spłoną rumieńcem a Haz pocałował go w policzek oni tak słodko wyglądali.
- Na piętrze są 4 mieszkania ale jedno jest zajęte przez 3 dziewczyny - powiedział Liam.
- Czyli znów mam sam mieszkanie ? - żachnąłem się dla żartów. Chłopcy podeszli do mnie i mocno przytulili
- Kochanie takie jest życie z 4 gejów - powiedział mi do ucha Louis uśmiechnąłem się na jego słowa.
- Taaa jeszcze kiedyś mnie zgwałcicie - powiedziałem gdy odsunęliśmy się od siebie. Wszyscy wybuchli śmiechem, ruszyliśmy w stronę wyjścia ale zrobiło mi się żal fanów więc odwróciłem się do nich
- To było cudowne ! Przyjść tu w ciągu kilku minut.WoW (xd) Kochamy was ! - pomachałem im i ruszyłem za chłopkami. Zauważyłem kontem oka że Paul uśmiechnął się do mnie za dobre zachowanie. Poprawiłem moją zacną grzyweczkę i ruszyłem dalej. Spojrzałem w prawo i zobaczyłem piękną sukienkę. Achhh...chciałbym ją kupić dla ukochanej. O ile będę ją miał. Rozmarzyłem się i przez przypadek wpadłem na wysokiego blondyna z małą ilością włosów na głowie. Był trochę przygruby, miał niebieskie oczy. Chyba wracał ze swoją niższą ( i to o wiele ) żoną. Kobieta miała Brązowo-czerwono włosy, brązowe oczy i też nie była szczupła ale była ładna. Kobieta zrobiła wielkie oczy a jej mąż otworzył usta w literkę ''o''
- Tomek...czy to nie jest ten z One Direction ? - zrozumiałem jedynie One Direction. Rozejrzałem się poszukując Liama, patrzył na mnie ze zdziwieniem. Zawołałem go a on podszedł do mnie.
- Co jest Niall ? -zapytał patrząc to na mnie a to na nich
- Możesz z nimi porozmawiać ? Ja nic nie rozumiem...proszę - błagałem patrząc na niego jak kot ze shreka. Li jedynie wzdychnął i odwrócił się w ich stronę. Nic nie rozumiałem z nich rozmowy. Muszę się nauczyć Polskiego... Pomyślałem. Brunet rozmawiał z nimi 10 minut gdy ja próbowałem coś zrozumieć. Po skończonej rozmowie ruszyliśmy do busa.
- O czym gadaliście ? -zapytałem otwierając drzwi. To co tam zastaliśmy sprawiło nas o salwę śmiechu. Na jednej z kanap Harry prawie gwałcił Louisa na oczach Zayna. Za to jego mina jest najlepsza. Nawet nie da się tego opisać słowami, usiedliśmy z Liamem na miejscach i czekaliśmy aż Larry się pozbiera. Wszyscy spojrzeli oczekująco na Liama.
- Dobra ! Chodziło oto że to są rodzice jednej z Directionerki i nie mogli uwierzyć że kazali swojej córce zostać w domu i...podałem im Nialla numer bo mówili że 4 jest razem i wierzy w to od 4 lat i wgl i że nasłuchali się tekstów typu ''Jezu ale Harry i Louis są słodcy'' ''Liam tak czule patrzy na Zayna...To musi być miłość'' ''Niall jest taki słodki, chciałabym być jego dziewczyną nawet jakby był żebrakiem'' przy tym moje oczy zrobiły się wielkie do granic możliwości...a jednak są takie dziewczyny które nie patrzą na moją sławę. Udało się !!!! Byłem szczęśliwy w duchu z tego powodu że tu w Polsce są takie dziewczyny.
- Więc teraz jedziemy do domu ? - zapytałem szczęśliwy. Chłopcy pokiwali głową.
* 2 godziny później *
Przyjechaliśmy jakieś półtorej godziny temu. Razem z zakupami w Biedronki i z innymi rzeczami. Gdy tylko rozpakowałem się chwyciłem batona i zacząłem oglądać ''Pamiętnik''. Kończyłem oglądać to cudo romansu gdy ktoś zadzwonił do mieszkania. Ja miałem dzwonek na samej górze bo mieszkanie miałem przy samych drzwiach na korytarz. Chłopcy mieli trochę dalej na przeciwko. Ubrałem kapcie-hamburgery i ruszyłem otworzyć. Gdy tylko to zrobiłem zobaczyłem najpiękniejszą dziewczynę na Ziemi. Miała blond, proste i długie włosy, duże niebiesko-zielone oczy, była trochę młodsza jak i niższa ode mnie. Chuda i patrzyła na mnie jakby zobaczyła ducha.
- Hej, jestem Niall Ho...
- Wiem kim jesteś i nie mogę uwierzyć że mieszkasz na tym samym piętrze co ja z moimi przyjaciółkami... - mogłem odetchnąć z ulgą bo ta dziewczyna umiała perfekcyjnie angielski.
- Um...a ty jak się nazywasz ? - zapytałem patrząc w jej piękne oczy. Dziewczyna nie odzywała się przez jakiś czas, jedynie patrzyła na mnie. Po chwili wskoczyła mi w ramiona.
-Nareszcie cię poznałam -wyszeptała z łzami które spływały mi po szyi. Objąłem ją w pasie i czekałem aż się uspokoi. Po kilku minutach dziewczyna uspokoiła się na tyle by móc z nią pogadać.
- Wchodź do środka - powiedziałem uśmiechając się do niej przyjaźnie. Dzięki temu że zostawiłem otwarte wiedziała gdzie iść. Gdy zamknąłem drzwi do mieszkania odwróciłem się i zobaczyłem że dziewczyna bo nawet nie wiem jak ma na imię bo chyba zapomniała z wrażenia odpowiedzieć. Blondynka usiadła na kanapie i spojrzała na tableta.
- Ty oglądasz filmy romantyczne ?- zapytała zaciekawiona odkładając urządzenie na miejsce patrząc na mnie z zaskoczeniem i z dziwieniem. - nie wiedziałam że mężczyźni oglądają takie filmy - powiedziała z uśmiechem na ustach. Podszedłem do niej i usiadłem koło niej.
-No wiesz...ja jestem inny niż większość chłopaków w moim wieku. A tak w ogóle nie znam twojego imienia
- Dominika.
-Ładne imię - uśmiechnąłem się do niej przez co dziewczyna spłonęła rumieńcem. Przysunąłem się do niej delikatnie by jej nie przestraszyć.
Więc...-zaczęła ale nie skończyła patrząc na jakiś obraz na ścianie. Zamierzałem skończyć za nią.
- Więc..może lepiej się poznamy.no może ja ciebie - zaśmiałem się z tego że ja nic nie wiem o tej pięknej kobiecie
- Um...Moje nazwisko to Szafranek takie obciachowe ale co tam mam 17 lat kocham One Direction i siatkówkę. Moim marzeniem jest dostać się na dobre studia i wyjechać do Londynu. Nie lubię gdy ktoś obraża moich przyjaciół. Moi rodzice czasem mnie wkurzają ale bardzo ich kocham. Mama - Agnieszka - jest miłą kobietą i bardzo pomocną natomiast tata - Tomasz - jest wesołym człowiekiem prawie wszystko po nim odziedziczyłam hehe....mam dwie przyjaciółki Julię i Karolinę, razem mamy te mieszkańko naprzeciwko....to chyba tyle nie chcę jakiegoś monologu odprawiać nowych rzeczy dowiesz się w najbliższym czasie - uśmiechnęła się słodko już miałem coś powiedzieć gdy do mieszkania wpadł Zayn..całkowicie nagi. Dominika krzyknęła a po niej Zi i po chwili go nie było. Ta sytuacja tak mnie rozbawiła że zacząłem się tarzać ze śmiechu. Dziewczyna spojrzała na mnie spode łba i rzuciła się na mnie i zaczęła mnie łaskotać rzucałem się wszędzie.
- Szkrabie przestań hahahhahahahaha błagam - poczułem jak Dominika gwałtownie przestaje i patrzy na coś za mną. Odwróciłem się w tamtą stronę i drzwi wejściowe były otwarte a na przeciwko...Harry prawie że gwałcił Louisa. Całowali się tak zachłannie jakby jutra nie było. Szczerze ? Mnie to nie ruszyło ale Domi chyba tak. Jej mina była zszokowana a usta zasłonięte dłonią. Po chwili zeszła za mnie i wydarła się :
- Yeeeah, BITCH larry is real !! - patrzyłem na nią zdziwiony ale w pozytywnym znaczeniu. Nawet chłopcy przerwali swoją czynność i spojrzeli do mojego mieszkanka.
- Niall ? - zapytał zdezorientowany Harry. Natychmiast wstałem z podłogi i otrzepałem się.
- Um...to jest Dominika a tobie nie muszę ich przedstawiać - dziewczyna mocno ich przytuliła. I otwarcie zapytała
- Jesteście razem na 100% czy znowu będziecie się pieprzyć bo ''jesteście pijani'' ? - zaśmiałem się bo do tej pory pamiętam tą sytuację. Chłopcy zapomnieli zasunąć zasłony i fotograf ich zobaczył. Wtedy to było piekło. Ale po tygodniu sprawa ucichła i chłopcy znów bzykali się gdzie tylko popadło.
*****
Następnego dnia obudziłem się koło 7 według mnie (xd). Nie powiem że nie byłem zdziwiony gdy zobaczyłem chłopaków siedzących naprzeciwko mnie i patrzyli na mnie podejrzliwi. Rozejrzałem się po pokoju i zobaczyłem Dominikę i pokazałem ruchem dłoni czy o nią i chodzi. Chłopcy pokiwali głową.
- To przyjaciółka, Directioners - twarze tych idiotów przybrały wyraz '' Uważasz nas za debili, kretynie ? '' Poczułem że dziewczyna się budzi i po chwili powiedziała :
- Dzień dobry.
*****************************
Jestem z 1 rozdziałem...trochę za późno i to o wiele no ale musiałam oceny poprawiać i wgl. Teraz jestem wolna więc rozdziały będą częściej ale nie za często bo mam 2 inne opowiadania jeszcze na karku xd. Więc zostało tylko przeczytać, skomentować i czekać na nowy rozdział :) liczę na minimum 3 kom :d








